Autopromocja

Odważnie o Polakach. "Ziarno prawdy” Lankosza wchodzi do kin

Ziarno prawdy
Ziarno prawdyMedia
30 stycznia 2015

Lankosz pokazuje raczej, że antysemityzm jest taką samą częścią polskiej kultury jak Adam Mickiewicz i bitwa pod Grunwaldem

"Ziarno prawdy” jest jak ostra zaczepka, która nijak nie pasuje do współczesnej panoramy polskiego kina. Na te składają sie przecież filmy grzeczne, poprawne, ułożone, podporządkowane producentom, układom albo masowym widzom. Pośród nich wszystkich film Lankosza jest jak środkowy palec wyciągnięty w stronę tych, którzy oczekiwaliby od niego poddania się regułom etykiety albo gatunku.

Niedostosowania zresztą już zdążyli się uczepić koledzy po fachu. W wielu recenzjach można przeczytać, ze fiasko „Ziarna prawdy” zasadza się na tym, że nie wywołuje napięcia, jak przystało na kryminał, że nie trzyma widza ani za gardło, ani w niepewności. Może i Borys Lankosz nie zdążył jeszcze udowodnić (to dopiero jego drugi, a więc – jak przyjęło się sądzić – najtrudniejszy film w karierze), że świetnie zna się na regułach gatunkami rządzących (choć kto pamięta jego musical „Pamiętnik pani Hanki”, może mieć na ten temat inne zdanie), ale w to, że ten akurat film osunął mu się z rak, jakoś trudno jest uwierzyć.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.