Szlachetne intencje zazwyczaj są w sztuce podejrzane, bo usprawiedliwiają miałkość. Inaczej jest z „Dziennikami Majdanu” w warszawskim Teatrze Powszechnym, przy wszystkich swoich wadach poruszającymi
Długo zwlekałem z pisaniem o przedstawieniu Wojtka Klemma i Efrata Stemplera. „Dzienniki Majdanu” zapoczątkowały dyrekcję Pawła Łysaka w Teatrze Powszechnym, dyrekcję, która od razu szeroko otworzyła drzwi sceny na Pradze, od razu dało się poczuć powiew świeżego powietrza. Z drugiej jednak strony z nowym kierownictwem dawnego teatru Zygmunta Hübnera związanych jest tyle oczekiwań, że lepiej wstrzymać się z rozdymaniem tego balonu. Nie sądzę, że w Powszechnym z dnia na dzień zaczną powstawać arcydzieła, że z miejsca stanie się najważniejszym miejscem teatralnym w Warszawie. To praca rozpisana na lata i wcale nie skazana na oczywisty sukces. Zobaczymy. Dlatego warto powściągnąć emocje.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.