Maciążek: problemy z gazem z jamalskiej rury mają kontekst polityczny

21 czerwca 2017

Wpuszczenie gazu złej jakości do gazociągu jamalskiego ma wyraźny kontekst polityczny przed wizytą Donalda Trumpa, podczas której ma być omawiana kwestia dostaw amerykańskiego gazu do Polski - przekonuje w rozmowie z PAP ekspert rynku Piotr Maciążek.

Zauważa jednocześnie, że gaz gorszej jakości płynący jamalską rurą z Rosji przez Białoruś i Polskę do Niemiec nie nadaje się do użytku w Polsce, bo nie ma u nas specjalnej osuszalni, która znajduje się na terenie Niemiec.

W środę, polski operator systemu przesyłu gazu Gaz-System poinformował, że nie może odbierać paliwa do krajowego systemu przesyłowego w Punkcie Wzajemnego Połączenia (PWP) na Gazociągu Jamalskim w związku ze złą jakością gazu ziemnego. Gaz jest bardzo nawodniony i nie nadaje się do użytku.

Zdaniem Maciążka, fakt, że problem jakości paliwa nie dotyka Niemców, może sugerować "zewnętrzny podtekst tych trudności". "Problem ten uderza w Polskę, a nie w Niemcy, które osuszalnię mają - podkreśla.

"Mamy kryzys i nie wiadomo ile on potrwa. Dostawca, czyli Gazprom nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań" - dodał ekspert.

Jego zdaniem, poprzednie problemy z dostawami gazu od Gazpromu miały miejsce przed szczytem NATO w Warszawie, podczas którego poruszane były kwestie bezpieczeństwa energetycznego.

"Teraz wystąpiły kolejne problemy, tym razem przed wizytą prezydenta Donalda Trumpa w Warszawie, podczas której ma być omawiana kwestia dostaw gazu amerykańskiego do Polski. To wyraźnie wskazuje na kontekst polityczny" - podkreślił Maciążek. (PAP)

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.