Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych wybrało w piątek, w tajnym głosowaniu, Polskę na niestałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ na lata 2018-19. Polska była jedynym kandydatem z grupy państw Europy Wschodniej (EEG), ubiegającym się o to miejsce.

Szczerski został w sobotnim wywiadzie dla portalu wPolityce zapytany, czy polski rząd postawi na forum Rady Bezpieczeństwa sprawę katastrofy smoleńskiej.

"Każda rzecz, która dotyczy bezpieczeństwa międzynarodowego, jest warta podniesienia na forum, a sprawa Smoleńska wiąże się z bezpieczeństwem" - powiedział prezydencki minister. "Oczywiście, zdajemy sobie sprawę z tego, jaki jest układ sił i kto ma jakie kompetencje w Radzie. Sprawa Smoleńska, z racji naszego mandatu w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, ma szansę się pojawić na jej forum" - dodał.

Reklama

Szef gabinetu Andrzeja Dudy piątkowe głosowanie w ZO ONZ uznał za "duży i bezprecedensowy sukces". "Jest on tym większy, że odziedziczyliśmy po poprzednikach dwa kamienie młyńskie, które utrudniały nam prowadzenie kampanii" - zaznaczył Szczerski.

Przypomniał, że w 2008 r. ówczesny szef MSZ Radosław Sikorski wycofał Polskę z ubiegania się status członka niestałego RB ONZ w latach 2010-2011 (Sikorski tłumaczył to wówczas m.in. koniecznością skupienia się na przygotowaniach do polskiej prezydencji w UE w II połowie 2011 r. - PAP). "Ten problem pojawił się w naszej kampanii, pytano nas, czy po raz kolejny Polska nie zrobi drugi raz tego samego i nie wycofa się na ostatnim etapie. Musieliśmy przekonywać, że teraz już są w Polsce poważne władze, nasza kampania jest poważna i nie wycofamy się z niej" - powiedział Szczerski.

Jako "drugi błąd" rządu PO-PSL określił wycofanie Polski z sił pokojowych ONZ, tzw. błękitnych hełmów. "Teraz zgodnie z decyzją prezydenta i rządu będziemy chcieli, aby Polska znowu uczestniczyła w siłach pokojowych ONZ" - zapowiedział szef gabinetu prezydenta. (PAP)