Komandos ląduje w Niebieskim Domu. Kim jest nowy prezydent Korei Południowej?

Seul, Korea Południowa
Seul, Korea PołudniowaShutterStock
10 maja 2017

Nowy prezydent za swoją najlepszą cechę uważa wytrwałość. Koreańczykom to odpowiada, ponieważ potrzebują lidera, który na serio zajmie się problemami trapiącymi państwo. A tych nie brakuje.

Moon Jae-in doskonale wyczuł nastroje. Kampania odbywała się bowiem w cieniu skandalu, który pozbawił władzy poprzednią prezydent kraju Park Geun-hye. Demonstracje przeciw czekającej w areszcie na proces polityk gromadziły nierzadko milion osób. Dlatego Moon mówił, że chce być prezydentem Gwanghwamunu, czyli dzielnicy Seulu, w której odbywały się protesty. Opłaciło się. Zgodnie z wynikami exit polls na Moona oddało wczoraj głos 41,4 proc. wyborców. Kolejny kandydat, wywodzący się z tej samej co Park partii, cieszył się poparciem mniejszym o prawie 20 pkt proc. Wybory w Korei Płd. mają tylko jedną turę, a wygrywa kandydat, który zebrał najwięcej głosów. Głowa państwa urzęduje tylko jedną kadencję.

Incydent z siekierą

Moon to doświadczony polityk. Ubiegał się o urząd prezydencki również pięć lat temu, wtedy jednak przegrał z Park o 4 pkt proc. Jego zwolennicy uważają, że za tamtą porażkę odpowiada koreański wywiad, który publikował o polityku nieprawdziwe komentarze w sieci (szef agencji NIS trafił za to przed sąd). W latach 2003–2008 Moon pełnił funkcję szefa gabinetu prezydenta Roh Moo-hyuna. Kiedy Roh w 2009 r. popełnił samobójstwo, skacząc z klifu, to właśnie Moon poinformował o tym opinię publiczną. Jako student został wcielony do wojska; brał wtedy udział w pokazowej operacji ścięcia topoli w strefie zdemilitaryzowanej, będącej odpowiedzią na tzw. incydent z siekierą, gdy podczas próby ścięcia drzewa północnokoreańscy wojskowi zabili dwóch amerykańskich żołnierzy.

Wymuszone wpłaty

Skandal, który kosztował Park urząd, wybuchł w drugiej połowie 2016 r. Zarzewiem stał się protest studentów elitarnej uczelni dla kobiet w Seulu, którzy sprzeciwiali się wyjątkowemu traktowaniu przez władze uczelni jednej ze studentek. Faworyzowana dziewczyna okazała się córką Choi Soon-sil, kobiety z niejasnymi powiązaniami z Niebieskim Domem, i wnuczką Choi Tae-mina, dawniej duchowego doradcy ojca Park, również byłego prezydenta. Dzięki przyjaźni z Park Choi Soon-sil miała wgląd w państwowe dokumenty, a także miała wymuszać na czebolach, czyli koreańskich koncernach, wpłaty na konta swoich dwóch fundacji. Jedną z firm, która dokonała takiej darowizny, był Samsung. W następstwie tych rewelacji Choi aresztowano, Koreańczycy wyszli na ulice, a parlament pozbawił panią prezydent urzędu.

Ale kampania nie kręciła się tylko wokół tego skandalu. Na skutek napięć wywołanych testami rakietowymi Korei Płn. oraz podejrzeniem o przygotowywanie kolejnej próby nuklearnej, ważną kwestią stał się również Pjongjang, zwłaszcza w kontekście twardszej retoryki Waszyngtonu względem Północy pod rządami Donalda Trumpa. Moon jest przeciwnikiem zaostrzenia kursu wobec Północy. Uważa, że strategia samego kija jest nieskuteczna, a potrzeba jeszcze marchewki. Dlatego chciałby ponownego otwarcia specjalnej strefy ekonomicznej na granicy obu krajów, zamkniętej za poprzedniej administracji.

Nowy lider nie zamierza jednak sprzeciwiać się strategii Waszyngtonu w tej kwestii. W wywiadzie dla „Washinton Post” stwierdził wręcz, że nie ma sprzeczności między jego stanowiskiem w sprawie Północy a stanowiskiem Trumpa, o ile celem amerykańskiego przywódcy jest zmuszenie Pjongjangu do powrotu do stołu rozmów. Negocjacje z Północą nowy lider Południa uzależnia jednak od jasno wyrażonej woli zakończenia prac nad programem atomowym.

Między Chinami a USA

Moon w trakcie kampanii krytykował też pospieszny montaż przez odchodzącą ekipę amerykańskiego systemu THAAD, stanowiącego element tarczy antyrakietowej. Twierdził, że jego rozmieszczenie wywołuje nerwowość Chin. Nowy lokator Niebieskiego Domu chciałby znaleźć równowagę w kontaktach między Państwem Środka a USA – postawa, którą mógł umocnić komentarz Trumpa, że Seul powinien zapłacić za tarczę 1 mld dol. W kwestii THAAD Moon zapowiedział jedynie dokonanie przeglądu warunków, na jakich broń trafiła do kraju.

Największe wyzwania czekają elekta w polityce wewnętrznej. Gospodarka – w tym tradycyjne branże eksportowe, jak motoryzacja, budowa statków oraz produkcja elektroniki – cierpi z powodu konkurencji Chin. Bezrobocie wciąż jest niewielkie, ale dotyka głównie ludzi młodych; bez pracy pozostaje ponad 10 proc. osób w wieku 15–29 lat. Do tego coraz głośniej pojawiają się żądania zrobienia porządku z czebolami oskarżanymi o niejasne związki z politykami.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.