Autopromocja

Mimo rządowego wsparcia miasta i gminy reorganizują instytucje kultury. Szukają w ten sposób oszczędności

oszczędzanie, pieniądze, monety
oszczędzanie, pieniądze, monetyShutterStock
28 października 2020

Część placówek ma zostać zlikwidowana, zadania innych przejmie jedna centralna instytucja. Gminy próbują łączyć domy kultury nie tylko między sobą, lecz też z ośrodkami sportu i rekreacji

W Krakowie po wakacjach ożył pomysł, który narodził się na początku tego roku. Chodzi o przeprowadzenie wielkiej rewolucji w młodzieżowych domach kultury (dalej: MDK). Początkowo była mowa o tym, że część z nich ulegnie likwidacji, a pozostała zostanie wchłonięta przez inne miejskie ośrodki kultury. Działaniom ostro sprzeciwili się radni. Dziś plan wraca, choć magistrat nie mówi już o likwidacji, a o reorganizacji. – Trwają prace koncepcyjne nad możliwymi wariantami organizacyjnymi. Jednym z nich jest włączenie MDK-ów w struktury instytucji kultury jako ich filie, co dałoby im sposobność korzystania z potencjału i doświadczenia większych instytucji oraz pozwoliło pozyskiwać środki ze źródeł zewnętrznych – wyjaśnia Dariusz Nowak, kierownik biura prasowego krakowskiego urzędu miasta. Podobne plany ma Łódź, która jest na etapie przygotowywania konsultacji społecznych do projektu połączenia pięciu ośrodków kultury. – Od strony stricte administracyjnej ma powstać jedna instytucja, by wszystkie siły merytoryczne były skierowane na robienie lepszych, ciekawszych i bardziej profesjonalnie przygotowanych wydarzeń – zapewnia Sławomir Macias z Urzędu Miasta Łodzi. – Domy-filie nadal będą blisko łodzian i społeczności lokalnych, ale bez obciążenia administracyjnego. Tym ma się zająć nowa dyrekcja instytucji. Ma zracjonalizować wydatki, zdobywać środki na kulturę i pilnować ich jak najlepszego wykorzystania – dodaje.

Efekt pandemii

– Podobne pomysły ma wiele innych województw i miast – mówi Paweł Kamiński, redaktor serwisu MenedżerKultury.pl, dyrektor Ośrodka Postaw Twórczych we Wrocławiu oraz ekspert w dziedzinie zarządzania instytucjami. Uchwałę w sprawie zamiaru likwidacji instytucji kultury jako jedna z pierwszych w okresie pandemii podjęła rada gminy Trzcińsko-Zdrój w województwie zachodniopomorskim. Plany likwidacji ośrodka kultury ma również gmina Mietków w powiecie wrocławskim na Dolnym Śląsku. Z kolei w Jeleniej Górze samorząd zamierza połączyć Muzeum Przyrodnicze z Muzeum Miejskim „Dom Gerharta Hauptmanna”. W Bolkowie, również na Dolnym Śląsku, gmina chce połączyć dom kultury z biblioteką. Odżywają również pomysły przekazywania prowadzenia działalności kulturalnej komórkom organizacyjnym urzędów gmin. Tylko że to jest niezgodne z prawem, co potwierdził kilka lat temu Naczelny Sąd Administracyjny. – Prób łączenia instytucji kultury było sporo również przed pandemią. Część z nich została jednak zablokowana przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Zgodnie z prawem minister musi wyrazić zgodę na połączenie, jeśli jedną z łączonych instytucji jest biblioteka. Statystycznie zgadza się na to mniej niż w połowie przypadków – podkreśla Paweł Kamiński. Dodaje, że samorządy próbują łączyć już nie tylko ośrodki kultury między sobą, ale też z ośrodkami sportu i rekreacji lub zlecają instytucjom kultury zadania z tego zakresu. – Na szczęście takie próby są zwykle blokowane przez wojewodów, jak np. ostatnio w Bartoszycach w województwie warmińsko-mazurskim. Pojawia się jednak pytanie, czy stanowisko organów nadzoru się nie zmieni, skoro mamy teraz ministra kultury, dziedzictwa narodowego i sportu – zastanawia się Paweł Kamiński.

Pomoc MKiDN nie dla wszystkich 

Równo tydzień temu zakończył się nabór wniosków o wsparcie z Funduszu Wsparcia Kultury. To łącznie 400 mln zł, które rząd przeznacza na zapewnienie ciągłości działalności artystycznej i utrzymanie miejsc pracy w sektorze kultury. O wsparcie mogły się ubiegać podmioty prowadzące działalność kulturalną w dziedzinie teatru, muzyki lub tańca, czyli samorządowe instytucje artystyczne – do wysokości 40 proc. utraconych przychodów netto, organizacje pozarządowe (NGO) – do wysokości 50 proc. przychodów netto, oraz przedsiębiorcy – do 50 proc. przychodów netto, w tym usługodawcy wspomagający tę działalność przez organizację zaplecza technicznego. Wnioski o wsparcie złożyło 2246 instytucji i przedsiębiorstw artystycznych.

Środki będą mogły być przeznaczone m.in. na:

wynajem nieruchomości,

pokrycie kosztów podróży i materiałów bezpośrednio związanych z działaniem artystycznym,

koszty personelu pracującego na rzecz instytucji kulturalnej oraz organizacji spektakli i koncertów,

rozliczenie kosztów poniesionych od początku pandemii, czyli od 12 marca.

Pieniądze muszą zostać wykorzystane do końca 2020 r.

– Docierają do nas informacje o planach łączenia instytucji kultury, dla których organizatorem jest lokalny samorząd – przyznaje Anna Bocian, rzeczniczka MKiDN. Przypomina, że tego typu kwestie reguluje ustawa o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej oraz kodeks pracy. – Działanie takie podejmowane jest z inicjatywy organizatora danej instytucji i decyzja ta leży w jego kompetencji. Wyjątkiem od powyższej zasady jest sytuacja, w której dochodzi do połączenia biblioteki publicznej z inną instytucją kultury – możliwość takiego połączenia regulowana jest w ustawie o bibliotekach. Zgodnie z przepisami mogą być one łączone z innymi instytucjami kultury, jeżeli połączenie nie spowoduje uszczerbku w wykonywaniu dotychczasowych zadań – mówi rzeczniczka. Podkreśla przy tym, że resort nie zaobserwował zwiększonej liczby wniosków w tej grupie placówek.

Finanse na pierwszym planie

Samorząd Trzcińska-Zdroju swoją decyzję o likwidacji centrum kultury uzasadnił wprost negatywną perspektywą finansową związaną ze spadkiem dochodów podatkowych w wyniku pandemii. Inne JST mówią, że powodów restrukturyzacji jest wiele, w tym także oszczędności. – W mieście działa 11 samorządowych młodzieżowych domów kultury. Są one w 65 proc. finansowane z dochodów własnych miasta, a jedynie w 35 proc. z subwencji oświatowej przekazywanej przez państwo – tłumaczy Dariusz Nowak. Przyznaje, że zapewnienie bardziej racjonalnego gospodarowania środkami miejskimi jest jednym z celów reorganizacji MDK-ów. Z kolei Sławomir Macias przekonuje, że Łódź przez połączenie instytucji w jeden podmiot chce doprowadzić do ujednolicenia systemu księgowego. Ma to też na celu stworzenie supernowoczesnego systemu sprzedaży biletów i internetowego zapisywania się na zajęcia czy warsztaty obejmującego całość funkcjonowania kultury w mieście. – Musimy mieć nowocześnie zarządzaną instytucję, by podejmować wyzwania, np. takie, przed jakimi stawia nas COVID-19. Stąd koniczność ujednolicenia strony internetowej, systemu promocji wydarzeń oraz maksymalnego uproszczenia dróg do zdobywania informacji o wydarzeniach i warsztatach w całym mieście, a nie tylko dzielnicowo – wyjaśnia.

Eksperci nie mają jednak wątpliwości, że finanse grają pierwsze skrzypce. W 2019 r. samorządy weszły z ubytkiem dochodów z PIT w związku ze zmianami podatkowymi wprowadzonymi przez rząd. Już w ubiegłym roku wiele instytucji kultury otrzymało niższe dotacje podmiotowe. – Gdy określona jednostka staje wobec konieczności poszukiwania oszczędności, kultura w sposób oczywisty staje się jedną z pierwszych ofiar cięć budżetowych. W obecnych uwarunkowaniach jest to o tyle zrozumiałe, że ze względu na zagrożenie epidemiczne z pewnych wielkich wydarzeń kulturalnych po prostu się rezygnuje – zaznacza Grzegorz Kubalski, zastępca dyrektor biura Związku Powiatów Polskich.

Głębszy problem

Paweł Kamiński uważa, że część samorządowców nie docenia roli lokalnych instytucji kultury w budowaniu wspólnoty i wzmacnianiu kapitału społecznego. Poza tym w wielu przypadkach placówki są niedoinwestowane, słabe finansowo i kadrowo. A jeśli są słabe, to i słabo pełnią swoją rolę. – Wówczas łatwiej je likwidować, często przy niewielkim oporze społecznym – mówi. Dodaje, że w wielu przypadkach można mówić o „efekcie salami”, czyli stopniowej likwidacji instytucji przez cięcia finansowe i brak inwestycji w ich rozwój. – Ekspert przypomina, że do tej pory nie powstał żaden program wsparcia dedykowany domom, ośrodkom i centrom kultury. Tego typu instytucje nie mogą korzystać z rządowego Funduszu Wsparcia Kultury, do którego nabór ruszył kilka dni temu. Jest on bowiem dedykowany innym instytucjom artystycznym. – Z kolei ministerialny program dotacyjny „Kultura w sieci”, mimo wysokiego w porównaniu z innymi programami dotacyjnymi budżetu, nie stanowił dla instytucji istotnego wsparcia. Pomoc w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych nie uratuje żadnej instytucji. Poza tym program był typowym konkursem grantowym, który premiował najlepszych, czyli tych, którzy zwykle i tak sobie radzą – podkreśla Paweł Kamiński. W jego ocenie, by realnie pomóc instytucjom kultury, trzeba by przygotować ustawę dedykowaną domom, ośrodkom i centrom kultury. – Ten postulat powtarzam od kilku lat. Chociaż ma on wielu zwolenników, to nie ma w tej kwestii jednomyślności w środowisku animatorów i menedżerów kultury – mówi.

Resort kultury uważa jednak, że nie pozostawił samorządowych instytucji kultury samym sobie – utrzymano wszystkie dotacje podmiotowe na stałym poziomie, rekompensowane są straty, istnieją programy wsparcia. Dlatego, jak mówi rzeczniczka ministerstwa, łączenie placówek z przyczyn finansowych byłoby pewnym zaskoczeniem. [stanowisko]

Skutki zmian

Jak zaznaczają eksperci, nieprzemyślane działania mogą dać poważne konsekwencje – pogłębią się nierówności w dostępie do kultury, które przełożą się na kapitał społeczny wspólnot samorządowych oraz kapitał kulturowy poszczególnych mieszkańców, w szczególności młodzieży. – To w negatywny sposób wpłynie na rozwój społeczno-gospodarczy tych miejscowości. Brak nowoczesnej, uspołecznionej instytucji kultury będzie też obniżał jakość życia w danej gminie czy mieście. Z kolei ograniczony dostęp do oferty kulturalnej dla części społeczeństwa, w tym dla rodzin z dziećmi, może mieć wpływ na decyzje o wyborze miejsca zamieszkania. Nie twierdzę, że utrzymanie i inwestycje w dom kultury mogą zatrzymać wyludnianie się miast i gmin, lecz na pewno nie są w tym kontekście bez znaczenia – uważa Paweł Kamiński.

Konsekwencje poniosą też dyrektorzy placówek, których powołania wygasną, co jest równoznaczne z zakończeniem stosunku pracy. Do tego dyrektorzy łączonych instytucji formalnie nie mają żadnej formalnej gwarancji pracy w nowym podmiocie, nawet jeśli zapewnia ich o tym organizator. A trzeba pamiętać, że niektórzy z nich całkiem niedawno wygrali konkursy i zostali powołani na kilkuletnie okresy. Stając do konkursu, musieli zaproponować koncepcje programowe instytucji, które będą realizować w okresie powołania. Teraz zabraknie jakichkolwiek formalnych narzędzi gwarantujących kontynuację koncepcji.

Należy jednak podkreślić, że samo łączenie instytucji kultury wcale nie musi być złe. – We współczesnym świecie coraz bardziej zacierają się różnice między poszczególnymi kategoriami instytucji kultury. Biblioteka przestaje być miejscem służącym po prostu wypożyczaniu książek. Coraz większe znaczenie mają różnego rodzaju warsztaty, działania aktywizujące, a nieraz i wystawy sztuki. Muzea podobnie, przestają być miejscem statycznego obcowania ze sztuką. W konsekwencji łączenie instytucji kultury może mieć pozytywny efekt poprzez uzyskanie efektu synergii. Każdy przypadek wymaga zatem indywidualnej oceny – tłumaczy Grzegorz Kubalski.

Stanowisko Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego dla DGP z 15 października 2020 r.

Z Funduszu Wsparcia Kultury mogą skorzystać samorządowe instytucje artystyczne, organizacje pozarządowe oraz przedsiębiorcy działający w obszarze muzyki, tańca i teatru. Domy, ośrodki i centra kultury korzystają z innych form wsparcia MKiDN.

W ramach tegorocznych Programów Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz programów zarządzanych przez Narodowe Centrum Kultury ponad 1000 domów, centrów i ośrodków kultury otrzymało wsparcie finansowe na łączną kwotę ponad 47 mln zł. Pieniądze uzyskane w ramach tych programów są obecnie wydatkowane, a więc jest to realna pomoc w czasie epidemii. Ze względu na trudną sytuację instytucji kultury decyzją Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego budżety programów zostały znacząco zwiększone.

Nabór do tegorocznej edycji programów ministra (do których mogą aplikować domy, ośrodki i centra kultury) rozpocznie się pod koniec października br.

Ponadto w Tarczy Antykryzysowej 4.0 znalazł się zapis pozwalający instytucjom kultury – zarówno państwowym, współprowadzonym z ministrem właściwym do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego, jak i samorządowym – uzyskać wsparcie z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych na dofinansowanie wynagrodzenia pracowników objętych przestojem ekonomicznym albo obniżonym wymiarem czasu pracy w następstwie wystąpienia epidemii.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.