500 zł – grzywnę w takiej wysokości otrzymał niedawno mieszkaniec Katowic, który palił w domowym piecu odpadami, tym samym istotnie przyczyniając się do powstawania smogu w okolicy. Strażnicy miejscy przy wystawianiu mandatu wspomogli się danymi z... drona. W jaki sposób? Otóż zlokalizowali „z lotu ptaka” źródło pyłu, podlecieli bezzałogowym samolotem do komina domu, pobrali próbkę spalin i wysłali ją do analizy. Przy czym przed wystawieniem mandatu przeprowadzono także zwykłą kontrolę.
Nie zmogą go zamknięte drzwi. Na przeszkodzie nie stoją też przepisy o kontrolach ani prawo lotnicze. Toruń i Katowice już wykorzystują bezzałogowe statki do nakładania mandatów na mieszkańców palących odpadami.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.