Autopromocja

Rybiński: Jaki kierunek studiów wybrać? Niekoniecznie któryś z listy zamawianych

17 maja 2012

Po maturze absolwenci liceów muszą podjąć decyzję, jaki kierunek studiów wybrać. To bardzo ważna decyzja, ponieważ bezrobocie wśród młodych ludzi przekroczyło 26 procent i szybko rośnie, a wielu bezrobotnych ma wyższe wykształcenie. Decyzja o wyborze właściwego kierunku studiów jest wypadkową kilku czynników: tradycji rodzinnej i woli rodziców, wiedzy i zainteresowań maturzysty oraz przypadku.

 Ze mną 27 lat temu było tak – ponieważ tata pracował całe życie w lotnictwie, ja również wybrałem kierunek związany z lotnictwem. Ale jadąc tramwajem na uczelnię na spotkanie dla kandydatów na studia, spotkałem kolegę z liceum, który jechał na spotkanie na inną uczelnię, na kierunek matematyka i informatyka. Pojechałem z nim z ciekawości i tak zostałem informatykiem. Parę lat później, jadąc innym tramwajem, spotkałem innego kolegę, który zaproponował, żebym pojechał z nim na ekonomię, bo jest ciekawie. Pojechałem, skończyłem drugi fakultet i zostałem ekonomistą. Potem już nie jeździłem tramwajem, bo kupiłem sobie malucha.

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że teraz maturzyści mają łatwiej niż pokolenie ich rodziców, bo rząd wykonuje za nich część pracy. Na przykład decyduje, które kierunki studiów są ważne i potrzebne w gospodarce, określa je jako kierunki zamawiane i daje na nich studentom stypendia, żeby zachęcić do nauki właśnie tam. Oczywiście taka polityka skutkuje większym zainteresowaniem młodzieży kierunkami preferowanymi przez rząd. Jednak chciałbym przestrzec młodych ludzi przed bezrefleksyjnym podejmowaniem studiów wskazanych przez dorosłych jako te, które zapewnią udane życie zawodowe. Dlaczego? Ponieważ dorośli nie są w stanie przewidzieć, jakie miejsca pracy pojawią się, a jakie znikną za 10 lat. Podam jeden spektakularny przykład. Na przełomie stuleci tygodnik „Time” opublikował listę zawodów przyszłości, które będą świetnie prosperować za dekadę, czyli mniej więcej teraz. Podał też listę zawodów, które znikną lub będą w odwrocie. Wśród zawodów rozwojowych były: inżynierowie tkanek, programiści genów, farmerzy nowej ery, aktorzy rzeczywistości wirtualnej, producenci spersonalizowanych mediów. Zawodami ginącymi miały być między innymi: maklerzy, kurierzy i brokerzy, których miał wyeliminować internet. Nauczyciele mieli zostać zastąpieni przez telenaukę. Prasa miała zostać zastąpiona przez urządzenia cyfrowe, a stenografistki przez urządzenia rozpoznające głos.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.