PiS może wyjść z twarzą z reformy oświaty

Anna Wittenberg
Anna WittenbergDGP / Wojtek Gorski
27 listopada 2016

MEN powinien się zatrzymać, chyba że reforma ma inne cele niż te, o których publicznie opowiada minister Anna Zalewska. Takie, których realizację zapewni tylko trzęsienie ziemi w szkołach.

Na prace nad reformą edukacji jest bardzo mało czasu. Aby zmiany można było wprowadzać od września, prezydent powinien podpisać wprowadzającą je ustawę do końca roku. Tymczasem Sejm ma zająć się ustawą dopiero 29 listopada. Do ostatniego posiedzenia w tym roku zostanie więc na wszystkie parlamentarne prace 17 dni. Ekstremalnie mało czasu jak na procedowanie 658 stron ustawy i przepisów wprowadzających likwidację gimnazjów, wydłużenie o dwa lata szkół podstawowych i o rok – średnich, a także dwustopniową szkołę branżową w miejsce zawodówki.

Pozostało 95% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.