– Być może górnicy to dziś ostatni bastion, w którym tli się płomień wspólnoty; przekonania, że jeden drugiego ciężary dźwiga – podkreśla Jarosław Makowski. – Inaczej frankowicze: to dzieci neoliberalnej doktryny, którą do głowy pakował im Leszek Balcerowicz. To ludzie, którzy nie wierzą we wspólnotę, ludzie, którzy gardzą solidarnością, gdyż wierzą w indywidualizm i „niewidzialną rękę rynku”.
– Jeśli chcemy być poważni, musimy założyć partię. Bo partia to coś
konkretnego – mówi Tomasz Sadlik. Od lat boksuje się z bankami i sądami,
prowadzi stowarzyszenie Pro Futuris.
– Najgorsze rozwiązanie z
możliwych. Jeśli bank dałby mi pieniądze, to zadłużonym w CeHaeFie nie
mógłbym bardziej zaszkodzić, niż zakładając partię frankowiczów –
gardłuje Karol, od kilkudziesięciu lat związany z ruchami społecznymi i
polityką.
– Niby jest nas 700 tys. osób, niby zaangażowanych jest 5
tys., ale jak przyjdzie co do czego, to działa tylko 500. Na zebraniu
pojawi 20, a i tak nic z tego nie będzie – po cichu skarży się Marek,
własna działalność gospodarcza.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.