Autopromocja

Zawistowski: W SN mamy bardzo dziwną sytuację. Wszędzie ktoś kogoś zastępuje i to jest moim zdaniem nienormalne

Dariusz Zawistowski
Dariusz ZawistowskiPAP Archiwum / Bartłomiej Zborowski
18 października 2018

- Wyjście oczywiście istnieje. Tylko jest pytanie, czy po stronie rządzących istnieje jakakolwiek wola, aby do tego doprowadzić. Taka decyzja nie leży przecież w rękach sędziów. Nie mamy żadnego instrumentu, by tę sytuację naprawić. Możemy tylko minimalizować te zagrożenia, które powstają, żeby nie doprowadzić do kompletnego chaosu. Boję się, że to się może skończyć trudnymi do przewidzenia sytuacjami - mówi Dariusz Zawistowski pełniący obowiązki I prezes SN, prezes Izby Cywilnej SN.

To jest sytuacja niejednoznaczna. Fakt powołania przez prezydenta nowych sędziów nie zamyka dyskusji na temat tego, jak ta procedura przebiegała. Jest w toku kilka postępowań, które tego problemu dotyczą. Na przykład niezamknięte jest postępowanie przed NSA. Poza tym są pytania prejudycjalne, a wśród nich te, które dotyczą ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Więc problem nie jest zamknięty, jeśli chodzi o uruchomioną procedurę naboru kandydatów, a potem powołanie ich przez prezydenta. Ale jednocześnie musimy – tu mówię o poglądzie większości sędziów – uwzględniać to, że w świetle konstytucji prezydent powołuje sędziów na wniosek KRS. Z formalnego punktu widzenia taka decyzja ze strony prezydenta zapadła i uważamy, że kiedy te osoby się zgłaszają do pracy, to I prezes Sądu Najwyższego czy prezes izby nie mają żadnego instrumentu prawnego, aby powiedzieć, iż decyzja prezydenta była nieskuteczna. Jedynym sensownym rozwiązaniem jest przyjęcie, że te osoby zostały powołane, że na ten moment są sędziami SN.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.