Autopromocja

W spółdzielniach mieszkaniowych brakuje demokracji

blok, mieszkanie
Zdaniem rzecznika warto zastanowić się nad wprowadzeniem sankcji dla prezesów, którzy nie stosują się do przepisów.ShutterStock
21 marca 2018

Mimo że od ponad 10 lat w każdej spółdzielni mieszkaniowej najważniejszym organem powinno być walne zgromadzenie wszystkich spółdzielców, to nadal w wielu betonowych molochach decyzje podejmuje zebranie przedstawicieli. W ten sposób przeciętny lokator pozbawiony jest prawa głosu. Zwrócił na to właśnie uwagę rzecznik praw obywatelskich w wystąpieniu do ministra inwestycji i rozwoju.


Doktor Adam Bodnar przypomina, że w połowie 2007 r. ustawodawca w nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (Dz.U. z 2007 r. nr 125, poz. 873 ze zm.) przesądził, że każdy spółdzielca powinien móc decydować o najważniejszych sprawach jego kooperatywy. Podmioty, w których decydowali przedstawiciele, miały zmienić swe statuty do 30 listopada 2007 r. i zgłosić te zmiany w Krajowym Rejestrze Sądowym do 30 grudnia 2007 r. W przepisach nie przewidziano jednak żadnej sankcji za niedopełnienie obowiązków. I wiele spółdzielni ich nie zrealizowało, przez co dalej decydują przedstawiciele, a nie wszyscy członkowie.

„Tego stanu rzeczy nie akceptują członkowie spółdzielni, którzy zainteresowani są zwiększeniem swojego wpływu na działalność najwyższego organu poprzez bezpośredni udział w posiedzeniach walnych zgromadzeń” – wskazał w piśmie do ministra zastępca RPO Stanisław Trociuk.

Zdaniem rzecznika warto zastanowić się nad wprowadzeniem sankcji dla prezesów, którzy nie stosują się do przepisów. W przeciwnym razie dalej – jak czytamy w wystąpieniu – możliwość zmian blokowana będzie przez nieliczne i niereprezentatywne grupy członków, wybranych przed laty jako przedstawiciele. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.