Kardas i Gutowski: Jad z antysądowej kampanii za nasze pieniądze

prawo, Temida, sąd, wyrok, orzeczenie, sądownictwo
Kampania ma zohydzić w oczach społeczeństwa, i tak mocno już dziś nadszarpnięty, wizerunek sądów. Po to, by uzasadnić podporządkowanie sądów partii rządzącejShutterStock
20 września 2017

Sądy to nic miłego. Podobnie jak szpital, przychodnia dentystyczna, urzędy. Nie chodzimy tam dlatego, że chcemy, lecz dlatego, że musimy. Oczywiste, że nie lubimy sądów karnych. Pojawiamy się tam wyłącznie dlatego, że musimy. Podobnie z konieczności stajemy przed sądami cywilnymi.

Głównie dlatego, że nie potrafimy sami się porozumieć się z drugą stroną. Idziemy tam po pomoc, gdy nie umiemy sami rozwiązać sporu, po to, by sąd ostatecznie i władczo rozstrzygnął go mocą swego urzędu. Choć mamy świadomość konieczności istnienia sądów, genetycznie nie lubimy władzy. Zwłaszcza gdy bywa arogancka, co w sądach niestety zdarza się dość często.

Rozumieją to politycy. Im arogancja jest niezwykle bliska. Inaczej niż sędziowie muszą raz po raz poddawać się procedurze wyborczej. Tyle że w odróżnieniu od sędziów nie muszą nic umieć, co niestety radośnie udowadniają nam każdego dnia. Tu nie ma żadnych kryteriów kompetencyjnych. Wystarczy partyjna wierność lub pięć minut celebryckiej popularności i poseł gotowy. Ba, wśród kryteriów kompetencyjnych na stanowisko wiceministra sprawiedliwości próżno byłoby szukać umiejętności poprawnego posługiwania się językiem polskim, nie mówiąc już o ukończeniu studiów prawniczych. W odróżnieniu od sędziów posłowie nie muszą spełniać żadnych kryteriów dotyczących trybu życia. Parlamentarzysta nie musi mieć „nieskazitelnego charakteru”. Ten charakter w praktyce często bywa daleki od niedościgłego sędziowskiego wzorca, co zresztą wcale nie przeszkadza „wiecznym posłom” odnosić sukcesów w kolejnych wyborach. Kampania wyborcza to wszakże konkurs na najsprawniejszą dezinformację. Polega na omamieniu wyborców, że głosują na osobę przyzwoitą i kompetentną.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.