Sądy to nic miłego. Podobnie jak szpital, przychodnia dentystyczna, urzędy. Nie chodzimy tam dlatego, że chcemy, lecz dlatego, że musimy. Oczywiste, że nie lubimy sądów karnych. Pojawiamy się tam wyłącznie dlatego, że musimy. Podobnie z konieczności stajemy przed sądami cywilnymi.
Głównie dlatego, że nie potrafimy sami się porozumieć się z drugą stroną. Idziemy tam po pomoc, gdy nie umiemy sami rozwiązać sporu, po to, by sąd ostatecznie i władczo rozstrzygnął go mocą swego urzędu. Choć mamy świadomość konieczności istnienia sądów, genetycznie nie lubimy władzy. Zwłaszcza gdy bywa arogancka, co w sądach niestety zdarza się dość często.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.