Prawie dwa lata temu zawarłam ślub kościelny. Nie mieszkaliśmy razem przed ślubem, ale wydawało mi się, że pasujemy do siebie. Wkrótce jednak okazało się, że mąż jest pracoholikiem. Wstaje rano, zjada byle co, wychodzi do pracy. Wraca późno, prawie się do mnie nie odzywa i od razu idzie spać. Twierdzi, że najbardziej kocha swoją pracę i jej zamierza poświęcać wszystkie siły. Mówi, że powinnam go zrozumieć i cieszyć się, że żyję dostatnio. Ale przecież nie o to tylko chodzi w małżeństwie. W dodatku o dzieciach nawet nie chce słyszeć, bo stanowiłyby poważną przeszkodę w realizowaniu siebie. Wytrzymałam prawie dwa lata, bo myślałam, że się zmieni, ale straciłam nadzieję. Czy mogę w tej sytuacji wystąpić o unieważnienie małżeństwa? Jestem religijna, ale chciałabym sobie ułożyć życie na nowo – opowiada pani Ewa
Wydaje się, że opisana przez panią Ewę sytuacja uprawnia ją do starań o unieważnienie małżeństwa. Jednak ostateczną decyzję podejmuje sąd kościelny. Warto przy tym zaznaczyć, że wnioskować o unieważnienie małżeństwa mogą oboje małżonkowie razem, ale też każde z nich osobno. Nie ma przy tym znaczenia, czy druga strona wyraża zgodę. Aby rozpocząć starania przed sądem, pani Ewa nie musi czekać na zgodę męża, nie jest także konieczna jego obecność przed trybunałem – może on wydać wyrok zaocznie.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.