Zamówienia publiczne pod specjalnym nadzorem

9 marca 2011

Cała władza dla urzędnika – tak przedstawiciele środowisk biznesowych komentują nowelizację ustawy o zamówieniach publicznych, którą dziś zajmie się Senat. Konfederacja Pracodawców Prywatnych „Lewiatan” oraz Pracodawcy RP ślą do Sejmu i Senatu listy protestacyjne przeciwko zmianom.

Nowelizacja umożliwia wykluczenie z przetargu firmy, która, zdaniem zamawiającego, nie wywiązała się w co najmniej 5 proc. z umowy. Jeśli okaże się np., że wykonawca spóźni się z oddaniem budynku szkoły, bo grunt na placu budowy okazał się zbyt mokry i będzie wymagał dodatkowego umocnienia, to może stracić zlecenie. Co więcej, zamawiający, czyli urząd, spółka państwowa lub samorządowa, może wyeliminować takiego wykonawcę na trzy lata ze wszystkich organizowanych przez siebie przetargów.

– Dla firm, które uczestniczą w bardzo wąskim rynku, gdzie jest jeden lub dwóch zleceniodawców w kraju, takie przepisy oznaczają eliminację z biznesu, a w efekcie bankructwo – uważa Grzegorz Lang z KPP Lewiatan. Jego zdaniem nowelizacja otwiera przede wszystkim drogę do nadużyć. Istnieje ryzyko, że wszystkie błędy, które będą popełniane przy organizacji przetargów, urzędnicy będą zrzucać na wykonawców.

Pozostało 52% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.