PROBLEM: Na restauratorów w całym kraju padł blady strach. Kilka dni temu ruszył precedensowy proces, jaki wytoczyła 27-letnia gdańszczanka jednej z sopockich restauracji. Według niej podczas pobytu w lokalu nie pozwolono jej swobodnie nakarmić dziecka piersią. Szefostwo lokalu odrzuca te zarzuty, informuje jedynie, że kelner poprosił kobietę, by nie karmiła przy stoliku, a przeniosła się w bardziej dyskretne miejsce. Było to podyktowane uwagami innych gości, których raziło takie zachowanie. Kobieta domaga się 10 tys. zł odszkodowania oraz przeprosin w mediach. Wspiera ją Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego. Chce ono, by sąd stwierdził, czy takie traktowanie matek karmiących w miejscach publicznych i ogólnie dostępnych jest zgodne z prawem, czy też jest dyskryminacją. Ta sprawa wywołała olbrzymie poruszenie: w mediach, w prasie, na forach dyskusyjnych. Inni restauratorzy zastanawiają się, czy postępowanie personelu sopockiej restauracji było prawidłowe? Obecnie niewiele restauracji oferuje swoim klientkom wydzielone miejsca do dyskretnego karmienia dzieci. Jak w takiej sytuacji powinien postąpić właściciel lokalu, aby nie narazić się na zarzuty dyskryminacji? Czy można ustrzec się innych tego typu prowokacji – wszak wygrany precedensowy proces stać się może inspiracją dla naśladowców? Szukamy odpowiedzi na wybrane pytania.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.