Jurydyzujemy nawet karmienie piersią

Matka karmiąca dziecko piersią
Wychowani w liberalnym dogmacie zaczynamy rozumować zero-jedynkowo, stawiając częstokroć tezy twarde i bezkompromisowe, sprowadzając wszystkie problemy do prostego wnioskowania „mam prawo, więc mi wolno” albo „nie mam prawa, więc mi nie wolno”ShutterStock
16 sierpnia 2016

Funkcje, które spełniały w przeszłości normy zwyczajowe, religijne i etyczne, wypełnia dziś prawo pozytywne. Stało się ono jedynym wiarygodnym wzorcem akceptowalnych zachowań

Polską debatę rozgrzał w ostatnich dniach spór o karmienie piersią w miejscach publicznych. Wywołała go informacja o podjęciu przez panią, której tego zabroniono w restauracji, kroków prawnych przeciwko właścicielowi lokalu. Dość łatwo zauważyć, że stanowiska zajmowane przez uczestników tej debaty sprowadzają się nierzadko do dobitnych i przeciwnych tez, zgodnie z którymi albo jest to zachowanie jednoznacznie przez obowiązujące prawo dozwolone i powinno być bezwzględnie przez restauratora (oraz inne osoby przebywające w pobliżu karmiącej matki) respektowane, albo też niezgodne z konkretną normą prawną, której naruszenie uprawnia inne osoby do stanowczej reakcji, włącznie z wyproszeniem jej z budynku użyteczności publicznej. Inni, bardziej powściągliwi dyskutanci ograniczają się do przedstawienia umiarkowanego stanowiska, zgodnie z którym powinno się rozważyć ograniczenie tej praktyki lub ewentualnie podjąć refleksję na temat przyszłych pożądanych rozwiązań prawnych, które w sposób maksymalny usatysfakcjonują osoby o odmiennych poglądach, różnej wrażliwości, będą kompromisem pomiędzy potrzebami karmiących matek i ich pociech, zatroskanych o atmosferę w lokalu restauratorów oraz łatwo gorszących się klientów... Przyglądając się przebiegowi sporu, uznać trzeba, że koncentruje się on de facto wokół pytania o to, jakiego rozstrzygnięcia dostarcza obowiązujące prawo (ewentualnie jak powinno ono wyglądać). Samo inicjujące tę debatę wydarzenie wprowadziło ją już zresztą na poziom sądowy. Tym samym prawne rozstrzygnięcie – na razie na poziomie judykatury – w pewnym sensie stało się tu nieodzowne.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png