Dla zwykłego Kowalskiego niewiele się zmieni. Nie ma mowy o żadnym ograniczeniu wolności. Gdy słyszę hasła o cenzurze w internecie, to mi się nóż w kieszeni otwiera - mówi Zbigniew Krüger.
Co przyjęta tydzień temu przez Parlament Europejski dyrektywa w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym zmieni z punktu widzenia przeciętnego użytkownika internetu?
Przede wszystkim internauci nie powinni ulegać licznym mitom, które narosły wokół tej dyrektywy. Częściowo wynikają ze złej woli, a częściowo nie. Dla zwykłego Kowalskiego większej różnicy nie będzie. Nie mówię tu oczywiście o osobach, które udostępniają lub pobierają pirackie treści. Bo takich użytkowników zmiany jak najbardziej dotkną.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.