Tysiące emerytów mogą otrzymywać świadczenia niższe, niż wynikałoby to z ich rzeczywistego kapitału emerytalnego. Prawomocna wygrana byłego górnika z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych pokazuje, że błędne naliczanie emerytur można skutecznie podważyć w sądzie. Problem może dotyczyć nawet 200 tys. osób.
Jak opisał Business Insider, pan Andrzej przez około 18 lat dochodził swoich praw przed sądami. Wiosną 2025 r. uzyskał korzystny wyrok sądu pierwszej instancji, a następnie rozstrzygnięcie zostało podtrzymane przez sąd apelacyjny.
Wieloletnia walka o prawidłowe wyliczenie emerytury
Mężczyzna przez lata pracował jako górnik w Jaworznie. Później przez 25 lat wykonywał pracę zawodową na Węgrzech. W 2007 r. rozpoczął starania o przyznanie emerytury górniczej. Kluczowym elementem sporu okazały się jednak zmiany przepisów wprowadzone w 2012 r., które doprowadziły do obniżania części świadczeń poprzez pomniejszanie kapitału emerytalnego o wcześniej wypłacone emerytury.
W praktyce oznaczało to, że osoby, które zgodnie z obowiązującymi wcześniej regulacjami skorzystały z prawa do wcześniejszego świadczenia, po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego otrzymywały niższe emerytury niż mogły oczekiwać.
Nawet 200 tys. seniorów z podobnym problemem
Sprawa nie dotyczy wyłącznie byłych górników. Według informacji przedstawionych przez Business Insider problem obejmuje również inne grupy zawodowe, w tym nauczycieli, którzy przechodzili na wcześniejsze emerytury na początku XXI wieku.
Najbardziej narażone na skutki kontrowersyjnych regulacji są kobiety urodzone w latach 1949–1959 oraz mężczyźni z roczników 1949–1952 i 1954. Szacunki wskazują, że liczba osób, których świadczenia mogły zostać zaniżone, sięga nawet 200 tys.
Dla wielu seniorów oznaczało to realne straty finansowe rozłożone na lata. W części przypadków różnice między emeryturą wyliczoną przez ZUS a świadczeniem należnym według późniejszych interpretacji prawa mogły sięgać nawet około 1 tys. zł miesięcznie.
Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego bez praktycznych skutków
Przełomem okazało się orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z czerwca 2024 r. Trybunał uznał, że pomniejszanie kapitału emerytalnego o wcześniej pobrane świadczenia narusza konstytucyjną zasadę zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa.
Sytuacja pozostaje jednak skomplikowana. Orzeczenie nie zostało opublikowane w Dzienniku Ustaw. W konsekwencji Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie stosuje go automatycznie przy wydawaniu decyzji.
Oznacza to, że osoby chcące skorzystać z korzystnej dla nich interpretacji przepisów muszą samodzielnie występować o ponowne przeliczenie świadczenia. W przypadku odmowy pozostaje droga odwoławcza i postępowanie sądowe.
Eksperci prawa ubezpieczeń społecznych zwracają uwagę, że sądy coraz częściej przychylają się do argumentacji emerytów, odwołując się do zasad konstytucyjnych oraz wcześniejszych rozstrzygnięć Trybunału Konstytucyjnego.
125 tys. zł mniej na koncie emerytalnym
W przypadku pana Andrzeja skutki obowiązujących przepisów okazały się szczególnie dotkliwe. Jak relacjonował w rozmowie z Business Insider, jego kapitał emerytalny został pomniejszony o 125 tys. zł.
To przełożyło się na wyliczenie emerytury na poziomie około 1230 zł miesięcznie. Według ustaleń sądu świadczenie powinno być wyższe o około 870 zł.
– Miałem trochę szczęścia, bo wartość przedmiotu sporu była w moim przypadku na tyle niska, że ZUS nie mógł wnieść kasacji do Sądu Najwyższego. Decyzja była więc prawomocna – wyjaśnił pan Andrzej.
Po zakończeniu postępowania otrzymał jednorazowe wyrównanie wynoszące 18 tys. zł. Zyskał również wyższą emeryturę. Po kolejnych waloryzacjach jego świadczenie przekracza obecnie 3 tys. zł brutto miesięcznie.
Rządowy projekt utknął na etapie prac
Problem zaniżonych emerytur dostrzegł również rząd. Przygotowano projekt ustawy mający systemowo rozwiązać sytuację osób objętych niekorzystnymi regulacjami.
Propozycja przewiduje ponowne przeliczenie świadczeń i podwyższenie emerytur dla uprawnionych osób. Projekt nie zakłada jednak wypłaty pełnych wyrównań za minione lata.
Powodem są przede wszystkim koszty dla finansów publicznych. Według szacunków pełne wyrównania mogłyby oznaczać dodatkowe wydatki budżetowe rzędu 8–9 mld zł rocznie.
Mimo zakończenia etapu konsultacji społecznych projekt nadal nie został przyjęty przez Radę Ministrów. Nie trafił również do porządku obrad Stałego Komitetu Rady Ministrów, co oznacza, że tysiące emerytów nadal czekają na ostateczne rozwiązanie problemu.
Emeryci coraz częściej wygrywają z ZUS
Sprawa pana Andrzeja pokazuje, że decyzje ZUS dotyczące wysokości świadczeń mogą być skutecznie kwestionowane przed sądami. Dla wielu seniorów kluczowe znaczenie ma terminowe składanie odwołań oraz analiza indywidualnej sytuacji prawnej.
W praktyce oznacza to, że osoby, którym przy wyliczaniu emerytury pomniejszono kapitał o wcześniej pobrane świadczenia, mogą rozważyć złożenie wniosku o ponowne przeliczenie emerytury. W przypadku odmowy pozostaje możliwość dochodzenia swoich praw na drodze sądowej, czego przykładem jest zakończona sukcesem sprawa byłego górnika z Jaworzna.
Źródła:
- Business Insider Polska
- Trybunał Konstytucyjny
- Zakład Ubezpieczeń Społecznych
- Rządowe Centrum Legislacji
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu