To na razie tylko pobożne życzenie. Resort sprawiedliwości woli wydawać pieniądze na elektroniczne wokandy, z których mało kto korzysta, zamiast zapewnić stronom możliwość śledzenia protokołowania rozprawy.
Z protokołami rozpraw często są problemy. Albo czegoś w nich nie ma, albo jest inaczej. W efekcie strony i ich pełnomocnicy muszą wsłuchiwać się w to, co jest dyktowane do protokołu, i reagować na przekazywaną przez sędziego treść, jeśli mają zastrzeżenia. Choć dziwnie to zabrzmi, dobrze być pozwanym albo oskarżonym. Osoba w takiej roli ma bowiem szansę patrzeć przez ramię protokolanta. Ale nie zawsze. Często ława obrońcy albo miejsce pełnomocnika pozwanego są oddalone od monitora protokolanta, więc trzeba jeszcze pilnować, by spaść z krzesła.
Wierne oddanie rozprawy
A protokół ma zasadnicze znaczenie dla odtworzenia tego, co działo się na rozprawie.
- - wymienia radca prawny Mariusz Bidziński z Kancelarii Radcowskiej Chmaj i Wspólnicy.
Czego więc nie ma w protokole, nie istnieje. Sędziowie jednak nie zawsze palą się do protokołowania ostrzejszej wymiany zdań między pełnomocnikami, czy zapisywania zachowań stron i obrońców, których poniosły emocje. A takie sytuacje zdarzają się każdego dnia: ktoś próbuje wyprowadzić kogoś z równowagi, czy prawnik próbuje naprowadzić świadka na powiedzenie tego, co oczekuje usłyszeć.
- - wyjaśnia sędzia Bartłomiej Przymusiński ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.
Dodaje, że może więc być tak, że strona przeciwna dostrzega np. jakieś gesty drugiej strony, które mogły umknąć sędziemu. Jeżeli nawet sędzia je zauważa, bywa, że trudno mu ubrać w słowa np. ironiczny uśmiech, bo to jednak już element interpretacji, a nie suchy fakt. Wreszcie, jeżeli nerwy ponoszą zawodowego pełnomocnika ale negatywne zachowanie nie miało wpływu na treść dowodu, sędzia może uzna, że wystarczy ustne upomnienie i przypomnienie etycznych powinności prawniczej profesji.
- - podpowiada sędzia Przymusiński.
- - przyznaje mec. Bidziński.
Na treść protokołu trzeba zwracać uwagę, bo jest on podstawą wyrokowania. Jednak - jak zaznacza adwokat Piotr Barczak - nie ma to polegać na toczeniu bojów o każdy szept czy przecinek, ale o zabezpieczenie interesu klienta.
- - mówi mec. Barczak.
Dodaje, że rzadko ma takie sytuacje, kiedy treść zeznań, a co za tym idzie protokołu, staje się sporna między stronami lub między nim a sądem.
- wskazuje.
- - mówi dalej mec. Barczak.
Choć przyznaje, że efekt tego jest różny. Ale prawie zawsze skutkuje to uciszeniem pełnomocnika i istotnie wpływa na sposób zeznawania świadka czy strony. Jeśli odpowiedź nie dotyczy kluczowej okoliczności dla sprawy (a zwykle nie dotyczy, bo pełnomocnicy są nadgorliwi i pomagają już od pierwszych zdań), taki rezultat interwencji jest wystarczający.
- - pointuje mec. Bidziński.
Monitor przed sobą
Problem z pilnowaniem protokołu wydaje się dość łatwy do rozwiązania. Jest to zasadniczo jedynie kwestia finansowa.
- - apeluje sędzia Przymusiński.
Podobnie mec. Barczak uważa, że środki poszły nie na to, co jest naprawdę potrzebne do usprawnienia procesu.
- - wskazuje mec. Barczak.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu