We wtorek o godz. 16, na ostatnim posiedzeniu przed wakacjami, Senat rozpatrzy prezydencki projekt zarządzenia referendum ogólnokrajowego dotyczącego zmian w konstytucji. Data jego przeprowadzenia, 10 i 11 listopada, w zamyśle Andrzeja Dudy stanowić będzie kulminację obchodów 100. rocznicy odzyskania niepodległości. Tak oto po raz pierwszy w historii suweren weźmie we własne ręce odpowiedzialność za kształt najważniejszego aktu normatywnego w państwie, decydując o kształcie ustroju.
Problem w tym, że prezydent chce wręczyć Polakom prezent, na który niespecjalnie czekają. A niemal pewna porażka frekwencyjna osłabi i jego, i całą Zjednoczoną Prawicę. Prawo i Sprawiedliwość zdaje sobie z tego sprawę, dlatego, jak przekonują mnie politycy tej partii, w Senacie zatriumfuje pragmatyzm. Senatorowie poprzez odrzucenie wniosku o referendum „uratują prezydenta przed nim samym”.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.