Autopromocja

ETPC: Władza ma obowiązek reagować na homofobię na Facebooku

małżeństwo homoseksualne
Trybunał pochylił się również nad naruszeniem art. 13 konwencji. Wskazał przy tym, że orzecznictwo litewskiego Sądu Najwyższego nie gwarantuje mniejszościom seksualnym ochrony. ShutterStock
24 stycznia 2020

Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawie Beizaras i Levickas p. Litwie (skarga nr 41288/15) odważnie i stanowczo sprzeciwił się mowie homofobicznej na Facebooku. Jednocześnie wytknął Litwie brak środka odwoławczego, który skutecznie chroniłby prawa osób pokrzywdzonych mową nienawiści.

Dwóch skarżących homoseksualistów z Litwy, Pijus Beizaras i Mangirdas Levickas, żyje w związku partnerskim. W grudniu 2014 r. Beizaras umieścił na Facebooku zdjęcie, na którym para się całuje. Fotografia wzbudziła duże emocje społeczne i była często udostępniana. Pośród wielu komentarzy znajdowały się także nawoływania do „kastracji”, „zabójstwa”, „eksterminacji” i „spalenia” ze względu na orientację seksualną pary. Skarżący zwrócili się do organizacji pozarządowej zajmującej się m.in. prawami par jednopłciowych, do której sami należeli, o złożenie w prokuraturze wniosku o wszczęcie postępowania wobec autorów takich komentarzy. Prokurator uznał jednak, że nie ma do tego podstaw, bo o ile możne je zakwalifikować jako nieetyczne, o tyle ich autorzy wyrażali swoje opinie, które są chronione zgodnie z zasadami wolności słowa. Funkcjonariusz wskazał ponadto, że jego konkluzje były zbieżne z orzecznictwem litewskiego Sądu Najwyższego, który nie daje ochrony w sytuacji, gdy osoba atakowana zachowywała się w sposób prowokacyjny.

Sądy rozpatrujące zażalenie na postanowienie prokuratury uznały, że zachowanie skarżących było prowokacyjne i „ekscentryczne”. Mogli oni się domyślać, że umieszczenie zdjęcia całującej się pary mężczyzn nie przyczyni się do pozytywnej debaty w kraju takim jak Litwa, gdzie cenione są „tradycyjne rodzinne wartości”. Sąd zauważył ponadto, że skarżący powinni byli podzielić się zdjęciem jedynie z osobami o „otwartym umyśle”, szczególnie w sytuacji, w której Facebook oferuje możliwość ograniczenia widoczności postu tylko do najbliższych znajomych.

W skardze do ETPC skarżący podnieśli, że brak reakcji ze strony władz na nienawistne komentarze naruszył ich prawo do życia prywatnego i rodzinnego (art. 8 konwencji) oraz stanowił dyskryminację (art. 14 konwencji). Wskazano ponadto, iż prawo litewskie nie gwarantowało skutecznego środka odwoławczego w takiej sytuacji (art. 13 konwencji).

W wyroku z 14 stycznia 2020 r. strasburscy sędziowie uznali, że komentarze na Facebooku miały wpływ na poczucie bezpieczeństwa skarżących oraz ich godność. Tym samym można mówić o ingerencji w prawo do poszanowania życia prywatnego i naruszenie zakazu dyskryminacji. Rząd litewski w odpowiedzi na skargę wskazał, że komentarze były „obraźliwe i wulgarne”, zaprzeczył jednak, jakoby brak reakcji ze strony prokuratury był związany z orientacją seksualną skarżących. Decyzje podjęto na podstawie tego, że zachowanie skarżącego było „prowokacyjne” i mogło prowadzić do konfliktu z osobami o odmiennym światopoglądzie.

ETPC uznał jednak, że orientacja skarżących była kluczowa w sposobie rozstrzygnięcia sprawy przez władze krajowe. Koncentrując się na tym, co zostało uznane za „ekscentryczne zachowanie”, organy krajowe oparły swoją decyzję o odmowie wszczęcia śledztwa na orientacji seksualnej skarżących. Ponadto sądy w sposób jednoznaczny wyraziły się niepochlebnie o zachowaniu skarżących. Ze względu na dyskryminacyjne działania władz skarżący nie otrzymali ochrony, mimo że komentarze wypełniały znamiona przestępstwa nawoływania do naruszenia ich integralności psychicznej i fizycznej. Trybunał uznał, że hejterskie komentarze stanowiły wyraz negatywnego nastawienia wobec środowiska LGBT, oraz że podobnie dyskryminacyjny sposób myślenia uwidocznił się w decyzjach władz, które ze względu na uprzedzenia nie wywiązały się z obowiązku ścigania przestępstwa. Tym samym skarżący zostali poddani dyskryminacji ze względu na orientację seksualną. ETPC uznał naruszenie art. 14 w związku z art. 8 konwencji.

Trybunał pochylił się również nad naruszeniem art. 13 konwencji. Wskazał przy tym, że orzecznictwo litewskiego Sądu Najwyższego nie gwarantuje mniejszościom seksualnym ochrony. Wynika z niego jednoznacznie, że osoby, które zachowują się „ekscentrycznie”, nie będą jej podlegały. Sądy krajowe wskazały jednoznacznie, że prowadzenie postępowania w sprawie skarżących byłoby stratą „czasu i funduszy”. ETPC przywołał przy tym statystyki, z których wynika, że na 30 spraw dotyczących mowy nienawiści skierowanej wobec mniejszości seksualnych w latach 2012–2015 wszystkie zostały umorzone. Również raporty innych instytucji międzynarodowych, w tym Europejskiej Komisji przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji (ECRI), potwierdzają rosnącą homofobię na Litwie, co z kolei przekłada się na brak działań w celu przeciwdziałania mowie nienawiści wobec mniejszości. Tym samym strasburski trybunał uznał również naruszenie art. 13 konwencji, przyznając skarżącym po 5 tys. euro zadośćuczynienia.

Okoliczności sprawy niestety przypominają to, co obserwujemy na naszym, krajowym podwórku, gdzie mowa nienawiści, w tym homofobia, jest nie tylko tolerowana, lecz wręcz podsycana przez władze i media im sprzyjające. Wyrok w sprawie może być jednak inspiracją dla tych, którzy bezskutecznie starają się zainteresować prokuraturę mową nienawiści, w tym homofobią, w sieci. 


Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.