Autopromocja

Kara dla ławnika za szukanie informacji w internecie

prawo
ETPC, podobnie jak sądy krajowe, uznał, że niezastosowanie się do zaleceń sędziego może rodzić konsekwencje karnoprawneShutterStock
23 sierpnia 2016

Trybunał niezwykle rzadko ma okazję rozpatrywać skargi dotyczące naruszenia art. 7 konwencji, czyli zakazu karania bez podstawy prawnej. Tak było w sprawie Dallas przeciwko Wielkiej Brytanii (skarga nr 38395/12).

Skarżąca została wybrana do ławy przysięgłych w sprawach karnych. Przed rozpoczęciem pełnienia funkcji, podobnie jak pozostali przysięgli, została poinformowana o zakazie rozmawiania o procesie oraz wyszukiwania danych na temat jego uczestników w internecie, w tym w mediach społecznościowych. Powód: decyzja o ewentualnej winie oskarżonego powinna zapaść tylko na podstawie informacji, które zostały ujawnione podczas rozpraw.

W poczekalni dla ławników zostały wywieszone ogłoszenia, które wskazywały, że wszelkie dodatkowe wiadomości na temat postępowania znalezione w internecie mogą skutkować postępowaniem o „obrazę sądu” i nałożeniem sankcji karnych w postaci grzywny lub pozbawienia wolności.

W jednej ze spraw Dallas nie zastosowała się do zakazu, informując pozostałych ławników podczas posiedzenia poprzedzającego wydanie werdyktu, że oskarżony – wedle doniesień zamieszczonych w sieci - w przeszłości był karany za gwałt. W efekcie proces został przerwany, a ława przysięgłych odsunięta od orzekania. Wobec Dallas wszczęto postępowanie o obrazę sądu ze względu na niezastosowanie się do zaleceń sędziego. Sądy uznały, że kobieta naruszyła prawo dwukrotnie: wyszukując słowa klucze związane z procesem i dzieląc się swoją wiedzą z innymi przysięgłymi. Karą były trzy miesiące pozbawienia wolności.

Występując do Strasburga, ławniczka podniosła, że w ramach obrazy sądu nie zostało zdefiniowane przestępstwo szukania danych w sieci. Dodatkowo sądy krajowe, które orzekały w jej sprawie, nie pochyliły się nad tym, czy rzeczywiście zaistniało „realne ryzyko” zakłócenia administracji wymiarem sprawiedliwości i czy ona sama miała zamiar takie zakłócenia wywołać. Nie badając jej intencji, ograniczyły się do zbadania, czy rzeczywiście doszło do naruszenia zakazu sędziego.

Trybunał nie zgodził się ze skarżącą i nie dopatrzył się naruszenia art. 7 konwencji. Wskazał, że sądy krajowe rozpatrzyły sprawę pod kątem testu „realnego ryzyka”, którym kierują się w sprawach karnych, a odnosząc się do intencji kobiety, uznały, że mogła ona łatwo przewidzieć konsekwencje swojego zachowania (albo dopytać o nie sędziego).

Wyrok jest ciekawy z kilku powodów. Po pierwsze ETPC, podobnie jak sądy krajowe, uznał, że niezastosowanie się do zaleceń sędziego może rodzić konsekwencje karnoprawne. Po drugie, potwierdził dużą dyskrecję sędziego prowadzącego sprawę w zakresie zagwarantowania rzetelności i sprawiedliwości postępowania. Po trzecie jest to przykład, iż pomimo braku konkretnych regulacji praktyka sądowa może być podstawą stosowania sankcji karnych.

Dodatkowo jest to kolejny dowód ważności internetu w zakresie przestrzegania praw konwencyjnych. W omawianej sprawie trybunał musiał zważyć, jak wpływa na gwarancje rzetelnego postępowania, wynikające z art. 6 konwencji, generowanie nowych materiałów przez ławników.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.