Wystąpienie pani dyrektor sanepidu w Słubicach na temat pierwszego w Polsce chorego zarażonego koronawirusem na długo pozostanie w mej pamięci. Nie mogłem uwierzyć w to, co słyszę. Pani dyrektor ze swadą opowiadała o życiu prywatnym pacjenta, skomplikowanej sytuacji rodzinnej, jego dziecku i o tym, jak mieszka.
Na koniec wyraziła żal, że żona chorego nie chciała jej podać dokładniejszych danych. „Ja nie potrzebuję tych danych, żeby sprzedać je na targu czy poopowiadać o nich przy budce z piwem” – zaznaczyła pani dyrektor. Lepiej chyba zdradzać szczegóły czyjegoś życia prywatnego przy budce z piwem niż podczas publicznej, rejestrowanej przez media konferencji.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
