Autopromocja

Prawo budowlane z luką dla nieuczciwych: Nie można zakazać użytkowania samowoli budowlanej

mieszkanie, dom, budowa
W przypadku gdy obiekt położony jest na terenie, dla którego nie został uchwalony miejscowy plan, nadzór nakazuje przedstawienie warunków zabudowyShutterStock
25 lutego 2016

Nie można zakazać użytkowania samowoli budowlanej. To istotne niedopatrzenie w przepisach, które wykorzystują inwestorzy – alarmują prawnicy.

2470414-i02-2016-038-18300040d.jpg

Zgodnie z ustawą – Prawo budowlane (Dz.U. z 2013 r. poz. 1409 ze zm. – dalej pr. bud.) organ nadzoru może wstrzymać roboty przeprowadzane bez pozwolenia na budowę lub zgłoszenia (art. 48, 49b i 50 pr. bud.). Wydawać by się mogło, że to skuteczna broń właścicieli nieruchomości sąsiadujących z nielegalnie wybudowanymi obiektami, które w negatywny sposób oddziałują na ich działkę. Nic bardziej mylnego.

Brak normy

Przekonał się o tym właściciel domu jednorodzinnego, obok którego w warunkach samowoli postawiono silosy na zboże. Mimo że w nadzorze budowlanym trwa postępowanie w sprawie ich rozbiórki, te nadal są przez inwestora użytkowane. I trwa to już od kilku lat.

Eksperci od prawa budowlanego nie są zdziwieni.

– Przepisy milczą na temat tego, czy można wstrzymać użytkowanie obiektu wykonanego samowolnie – przyznaje radca prawny Damian Buniak.

– W prawie budowlanym jest mowa o wstrzymaniu robót, które są prowadzone albo bez zgłoszenia, albo bez pozwolenia na budowę. Chodzi więc o roboty, które trwają, a nie takie, które zostały już zakończone. Jeśli samowola jest już wzniesiona i użytkowana, mamy lukę – potwierdza.

W efekcie nadzór budowlany nie ma instrumentów, by sprzeciwić się funkcjonowaniu takiej inwestycji. Nie może np. – jak jest to chociażby w przypadku nielegalnej zmiany sposobu użytkowania obiektu budowlanego – w drodze postanowienia wstrzymać korzystanie z niego.

Urzędowi pozostaje wszczęcie postępowania legalizacyjnego albo nakazanie rozbiórki.

– Nadzór, jeśli stwierdzi samowolę budowlaną, musi wpierw dać szansę jej zalegalizowania. Jeśli przepisy o zagospodarowaniu przestrzennym i przepisy o warunkach technicznych na to pozwalają – wyjaśnia mec. Buniak.

W przypadku gdy obiekt położony jest na terenie, dla którego nie został uchwalony miejscowy plan, nadzór nakazuje przedstawienie warunków zabudowy. Jeśli plan obowiązuje, inwestor musi przedstawić oświadczenie wójta (burmistrza, prezydenta miasta) o zgodności obiektu z planem. Dodatkowo należy przedłożyć projekt budowlany.

– Na spełnienie tych obowiązków organ daje najczęściej od pół roku do roku. Mimo tego wiele osób, nawet jeśli jest w stanie zalegalizować obiekt, rezygnuje z tej szansy. Powodem są wysokie opłaty legalizacyjne samowoli – dodaje Damian Buniak.

Jak jednak podkreśla, nie ma formalnych przeszkód, by zrezygnować z wniesienia opłaty pod koniec postępowania. Inwestor może więc działać na zwłokę, bo w konsekwencji może otrzymać jedynie decyzję o nakazie rozbiórki.

Długa droga

Ale i tu procedura może ciągnąć się latami. Od decyzji powiatowego inspektora nadzoru budowlanego o nakazie rozbiórki można się odwoływać do wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego. Rozstrzygnięcie WINB można z kolei zaskarżyć do wojewódzkiego sądu administracyjnego, na którego wyrok służy skarga kasacyjna do NSA.

– Skarga do sądu wprawdzie nie wstrzymuje rozbiórki. Można jednak złożyć wniosek o wstrzymanie wykonania decyzji, do którego w praktyce sądy niemal zawsze się przychylają– zaznacza radca prawny Dariusz Kwiatkowski.

Przyznaje, że obecne uregulowania pozwalają na ciągnięcie postępowań administracyjnych latami.

Z tej drogi korzystają m.in. właściciele dużych billboardów reklamowych, którzy czasem – bez dochowania jakichkolwiek formalności – czerpią z nich długoletnie korzyści. Wiele nie ryzykują: praktycznie jedyną konsekwencją, jaka może ich spotkać, jest konieczność dokonania rozbiórki obiektu, którego budowa już i tak dawno się zwróciła.

Co więcej, w przypadku użytkowania samowoli budowlanej nie znajdzie do nich zastosowania art. 57 ust. 7 pr. bud. Zgodnie z nim w przypadku stwierdzenia przystąpienia do użytkowania obiektu budowlanego lub jego części bez dokonania zawiadomienia lub uzyskania pozwolenia, właściwy organ wymierza karę.

– Z orzecznictwa NSA wynika jednak, że przepis ten nie znajdzie zastosowania w przypadku wybudowania obiektu bez pozwolenia na budowę. Sąd doszedł do przekonania, że skoro ktoś wybudował obiekt bez pozwolenia, to w ogóle nie miał możliwości uzyskania pozwolenia na użytkowanie. A skoro tak, to nie można go karać za to, że go nie uzyskał – wyjaśnia mec. Kwiatkowski.

Resort infrastruktury i budownictwa zapowiada przeanalizowanie tego problemu.

– W przeszłości organy nadzoru budowlanego nakładały kary pieniężne na podstawie art. 57 ust. 7 pr. bud. także w przypadkach użytkowania samowoli budowlanych. Zgodnie z dawnym stanowiskiem GUNB nie miało znaczenia to, czy nielegalne przystąpienie do użytkowania dotyczyło obiektu wybudowanego na podstawie pozwolenia na budowę, czy w warunkach samowoli. Jednakże NSA nie przychylił się do takiego rozumienia tego przepisu – wskazuje Elżbieta Kisil, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa.

Mecenas Kwiatkowski przypomina jednak, że prawo budowlane przewiduje sankcje karne za dopuszczenie się samowoli. Grozi za to grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 (art. 90 pr. bud.). – W przypadku stwierdzenia samowoli budowlanej PINB niemal automatycznie kieruje zawiadomienie do organów ścigania, które prowadzą postępowanie równocześnie z postępowaniem administracyjnym w sprawie nielegalnie wzniesionego obiektu – wyjaśnia mec. Kwiatkowski.

Czy wyroki karne w takich sprawach mogą odstraszać? – W przypadku prowadzonych przeze mnie spraw kończyły się one najczęściej warunkowym umorzeniem postępowania – odpowiada adwokat Romam Kusz, karnista i wicedziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Katowicach.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.