Czy prywatne nagranie z kamery jest dowodem?

samochód, kierowca
Nagrania są wykorzystywane także w inny sposób. Otóż kierowcy coraz częściej zgłaszają organom ścigania fakt naruszenia przepisówShutterStock
7 kwietnia 2016

Pan Bartłomiej otrzymał wezwanie na komendę policji, gdzie ma podać tożsamość osoby, która prowadziła jego auto. – Myślałem, że złapał mnie fotoradar – mówi czytelnik. – Na pobliskiej komendzie dowiedziałem się jednak, że całe zamieszanie spowodowało nagranie z prywatnej kamery samochodowej. Podobno widać na nim wymuszenie pierwszeństwa. Mam teraz zgłosić się na posterunek w innej części miasta, gdzie przechowywane jest nagranie. Czy będę mógł odmówić przyjęcia mandatu bez konsekwencji – pyta czytelnik.

Na drogach istnieje wiele zagrożeń, a w skomplikowanych sytuacjach trudno jest stwierdzić, który z uczestników ruchu ponosi odpowiedzialność za wyrządzoną szkodę. Za każdym rogiem może czaić się niebezpieczeństwo w postaci przebiegającego przez jezdnię pieszego lub kierowcy łamiącego zasady ruchu drogowego. Zdarza się też tak, że sprawca wypadku oddala się z miejsca zdarzenia, a poszkodowany nie jest w stanie go zidentyfikować. Dlatego coraz popularniejsze stają się kamery samochodowe. Dzięki takim urządzeniom kierowca może uniknąć odpowiedzialności lub uzyskać należne odszkodowanie.

Pozostało 71% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.