GITD zakończył oplatanie Polski siecią kamer i urządzeń do pomiaru prędkości. Kierowcy z pewnością odetchną. Ale tylko przez dwa lata.
Niezależnie od tego, co sądzimy o fotoradarach, ich obecność sprawia, że zdejmujemy nogę z gazu. Oficjalne statystyki nie pozostawiają złudzeń – w miejscach, gdzie zamontowano urządzenia mierzące prędkość, liczba wypadków wyraźnie spadła. Mogłoby się zatem wydawać, że wszystko (łącznie z budżetem państwa) przemawia za tym, aby system nadzorowany przez Główny Inspektorat Transportu Drogowego rozbudowywać. Tymczasem – jak ustaliliśmy – przynajmniej do końca 2018 r. na drogach nie pojawi się ani jedno nowe urządzenie.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.