Seremet: Prokuratura udowodniła swą niezależność. Z pozycji klęczącej byłoby to trudne

Andrzej Seremet
Broniłem trudnych i czasem kontrowersyjnych decyzji niezależnych prokuratorów przed Sejmem, politykami, mediami, opinią publiczną, nie licząc na niczyje wsparcie, bo uważałem to po prostu za swój obowiązek - wyjaśnia prokurator generalny Media
27 października 2015

Opinia: Pokornie milczałem i miałem nadzieję, że z tej szansy uda mi się skorzystać do końca. Milczałem, gdy pretendenci do urzędu prokuratora generalnego pisali listy motywacyjne pełne śmiałych projektów reform prokuratury, często będących zbiorem pobożnych życzeń albo wyważaniem otwartych drzwi. Milczałem, gdy odważnie i bezkompromisowo prezentowali swe krytyczne oceny prokuratury przed organami, które miały przedstawić prezydentowi kandydatów na prokuratora generalnego, a potem puszyli się, że ich odwaga została doceniona przez szerokie kręgi prokuratorów. Rozumiem i szanuję polemiczną formułę tych wyścigów, w których należało zaprezentować się w zbroi reformatora; tego, który chce zmieniać rzeczywistość, zatem – w istocie – być postrzeganym jako oponent obecnego prokuratora generalnego.


Ale nie mogę milczeć, gdy w tej swoistej kampanii wyborczej głoszono oczywiste nieprawdy, usiłowano przekonać decyzyjne gremia, a przy tym opinię publiczną, że prokuratura jest na kolanach, pracuje wyłącznie dla statystyki, za nic mając pokrzywdzonego i sprawiedliwość, albo że trwoni pieniądze na niedziałającą infrastrukturę informatyczną.

Pozostało 97% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.