Opinia: Pokornie milczałem i miałem nadzieję, że z tej szansy uda mi się skorzystać do końca. Milczałem, gdy pretendenci do urzędu prokuratora generalnego pisali listy motywacyjne pełne śmiałych projektów reform prokuratury, często będących zbiorem pobożnych życzeń albo wyważaniem otwartych drzwi. Milczałem, gdy odważnie i bezkompromisowo prezentowali swe krytyczne oceny prokuratury przed organami, które miały przedstawić prezydentowi kandydatów na prokuratora generalnego, a potem puszyli się, że ich odwaga została doceniona przez szerokie kręgi prokuratorów. Rozumiem i szanuję polemiczną formułę tych wyścigów, w których należało zaprezentować się w zbroi reformatora; tego, który chce zmieniać rzeczywistość, zatem – w istocie – być postrzeganym jako oponent obecnego prokuratora generalnego.
Ale nie mogę milczeć, gdy w tej swoistej kampanii wyborczej głoszono oczywiste nieprawdy, usiłowano przekonać decyzyjne gremia, a przy tym opinię publiczną, że prokuratura jest na kolanach, pracuje wyłącznie dla statystyki, za nic mając pokrzywdzonego i sprawiedliwość, albo że trwoni pieniądze na niedziałającą infrastrukturę informatyczną.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.