Jest powodem prokuratorskiej chluby każde skazanie. Skazanie oznacza, że oskarżyciel był skuteczny. W aktualnym stanie prawnym oznacza też, że nawet jeśli nie był do końca skuteczny, to utrzymać akt oskarżenia pomógł mu sędzia. Tak więc Prokuratura Generalna od lat szczyci się wskaźnikiem skuteczności dobijającym do 100 proc.: tylko mniej niż co 10. oskarżony wychodzi z sądu z wyrokiem „niewinny”. Czy to dobrze?
Można uznać, że nawet bardzo dobrze. Przecież jeżeli odsetek bliski 100 proc. będzie się utrzymywał, będzie można racjonalnie przekonywać, że osiągnęliśmy punkt, w którym można zlikwidować wszystkie sądy karne. Nie będą już potrzebne, skoro i tak oskarżenie okazuje się równe skazaniu. Oszczędność? Gigantyczna.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.