Asystentami sędziów mogą być wyłącznie osoby, które ukończą aplikację ogólną lub zdały jeden z prawniczych egzaminów zawodowych. Skutkuje to zmniejszaniem się liczby asystentów.
Sądy powszechne zyskały kilkaset nowych etatów asystentów sędziego. Zwiększenie limitu etatów asystenckich jest ze wszech miar pożądane, choć jest tylko niewielkim krokiem w celu dojścia do postulowanego stanu, w którym każdy sędzia będzie korzystał z pomocy asystenta. Niestety, nie wszystkim sędziom było dane przekonać się, jak duże wsparcie można uzyskać ze strony asystenta, ponieważ dotychczas średnio na jednego asystenta przypadało czterech sędziów. Pozornie więc sytuacja powinna się poprawić. Wszystko wskazuje jednak na to, iż w wyniku wprowadzenia przepisów określających znacznie ostrzejsze wymogi dla osób starających się o posadę asystenta liczba asystentów zatrudnionych w sądach, zamiast wzrosnąć, spadnie.
Wolne etaty
Do 4 marca 2009 r., by zostać zatrudnionym jako asystent, wystarczyło mieć ukończone 24 lata, legitymować się tytułem magistra prawa i odbyć staż urzędniczy w sądzie i prokuraturze lub spełnić warunki do zwolnienia z jego odbywania. W praktyce asystentami zostawali aplikanci sądowi, traktujący zatrudnienie w tym charakterze jako stan przejściowy, w oczekiwaniu na etat asesorski lub referendarski. Ze znanych wszystkim powodów żaden z asystentów nie zostanie już asesorem sądowym. Skutek tego jest taki, iż większość dotychczas zatrudnionych asystentów skorzystała z możliwości wpisania się na listy radców prawnych. Część z nich nie zrezygnowała jeszcze z pracy w sądach, jednak mizerne wynagrodzenia, jakie otrzymują, pozwala przypuszczać, że w niedługim czasie znaczna ich liczba odejdzie z sądów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.