Paragrafy we mgle. Nasze prawo to labirynt

studia, książka, studenci, studiowanie
Nawet prawnicy nie o wszystkich paragrafach słyszeli, a co dopiero zwykły KowalskiShutterStock
23 grudnia 2014

Nasze prawo przypomina labirynt, z którego szanse wydostania się są niewielkie. A cały czas tworzone są kolejne przepisy

Inflacja prawa wpisała się na stałe do słownika publicystów. I to jest nasze nieszczęście. Bo choć na jej temat napisano w ciągu ostatnich 10 lat tomy, to parlament wciąż tworzy kosmiczną liczbę przepisów nieprzystających do potrzeb, o zbytniej szczegółowości i na dodatek niskiej jakości. Skutek jest taki, że dziś w Polsce mamy ponad 10 tys. aktów prawnych: od konstytucji przez kodeksy i ustawy po rozporządzenia, a nawet zarządzenia, uchwały i dekrety (tych trzech grup być nie powinno, bo ustawa zasadnicza ich nie wymienia jako obowiązujących źródeł prawa). Jako członek Unii Europejskiej nasz kraj musi też stosować przepisy wspólnotowe, czyli sięgać do ponad 135 tys. regulacji (według EUR-Lex). Czy jest ktoś, kto się w tym wszystkim orientuje?

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.