Nasze prawo przypomina labirynt, z którego szanse wydostania się są niewielkie. A cały czas tworzone są kolejne przepisy
Inflacja prawa wpisała się na stałe do słownika publicystów. I to jest nasze nieszczęście. Bo choć na jej temat napisano w ciągu ostatnich 10 lat tomy, to parlament wciąż tworzy kosmiczną liczbę przepisów nieprzystających do potrzeb, o zbytniej szczegółowości i na dodatek niskiej jakości. Skutek jest taki, że dziś w Polsce mamy ponad 10 tys. aktów prawnych: od konstytucji przez kodeksy i ustawy po rozporządzenia, a nawet zarządzenia, uchwały i dekrety (tych trzech grup być nie powinno, bo ustawa zasadnicza ich nie wymienia jako obowiązujących źródeł prawa). Jako członek Unii Europejskiej nasz kraj musi też stosować przepisy wspólnotowe, czyli sięgać do ponad 135 tys. regulacji (według EUR-Lex). Czy jest ktoś, kto się w tym wszystkim orientuje?
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.