Nie ma znaczenia, w jakim terminie nadano na poczcie odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej – uznał Sąd Najwyższy. Tym samym zgodził się z utrwalonym orzecznictwem KIO, zgodnie z którym pismo z odwołaniem musi do niej fizycznie dotrzeć w terminie. To problem dla przedsiębiorców, zwłaszcza że czasem muszą zdążyć ze wszystkim w czasie pięciu dni.
Przez długie lata przy składaniu odwołań obowiązywała taka sama zasada jak w całym polskim systemie prawnym, zgodnie z którą nadanie pisma na czas na poczcie jest równoznaczne z dochowaniem terminu. Sytuacja zmieniła się 29 stycznia 2010 r., kiedy weszła w życie nowelizacja ustawy – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 907 ze zm.; dalej: p.z.p.). Zreformowała ona cały system środków ochrony prawnej, a przy okazji zmieniła też przepisy dotyczące wniesienia odwołania. Zniknęło z nich zdanie o tym, że „złożenie odwołania w placówce pocztowej operatora publicznego jest równoznaczne z wniesieniem go”. Od tego też czasu KIO konsekwentnie zaczęła odrzucać odwołania, które fizycznie dotarły do niej po upłynięciu terminów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.