Zbyt często w dyskursie prawniczym sięgamy po argumenty z najwyższej półki konstytucyjnej, podgrzewając tylko temperaturę sporu i narażając się na przypięcie łatki - pisze dr Artur Kotowski.
Aż dziw, że w publicystycznej wymianie zdań nie znajdujemy odniesień do fachowego piśmiennictwa. Podkreśla się w debacie, że wskazane wykroczenie mogłoby być uznane za zbędne jako relikt poprzedniego ustroju. A pretensje władzy wykonawczej do zapadłego rozstrzygnięcia powinny być tak naprawdę skierowane do ustawodawcy, gdyż ten artykuł i jeszcze kilka innych wykroczeń z kodeksu mogłyby zostać po prostu z systemu prawnego derogowane, a całe okoliczności sporne między stronami przerzucone do stosunków cywilnoprawnych.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.