Literatura i rzeczywistość

Lech Gardocki / fot. Wojtek Górski
prof. Lech Gardocki pierwszy prezes Sądu Najwyższego w latach 1998–2010i / fot. Wojtek Górski DGP
10 października 2014

Mity i błędy terminologiczne powielane przez autorów kryminałów czy media budują fałszywy obraz wymiaru sprawiedliwości. W pewnym stopniu wpływają też na język, którym posługują się sami prawnicy

Każdy, kto zajmuje się zawodowo przestępczością i jej zwalczaniem, prawem karnym lub procedurą karną, czy to jako teoretyk prowadzący badania naukowe i uczący studentów prawa, czy jako praktyk (zwłaszcza prokurator, sędzia lub adwokat specjalizujący się w sprawach karnych) przeżywa chwile irytacji, czytając w czasie urlopu dla rozrywki powieść kryminalną, oglądając w telewizji program o jakiejś sprawie karnej albo czytając reportaż sądowy w którymś z czasopism. Od razu zastrzegam, że nie mam na myśli pedantów, którym przeszkadza każda pomyłka terminologiczna, nawet ta mogąca zdarzyć się każdemu i w ogóle niemająca dla opisu sprawy istotnego znaczenia. Dlatego jeśli słyszę, że sędzia wertujący na plaży gazetę mówi ze zniecierpliwieniem do żony: „No zobacz, co oni tu znowu napisali, że sąd wydał zarządzenie, a przecież z k.p.k. wyraźnie wynika, że to musi być postanowienie!”, mogę się tylko uśmiechnąć.

Pozostało 86% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png