Państwo pozywa sędziego Nawackiego. Żąda 100 tys. zł od byłego prezesa sądu

Maciej Nawacki
Maciej Nawackinieznane / Tomasz Waszczuk
dzisiaj, 07:24

Skarb Państwa domaga się blisko 100 tys. zł od sędziego Macieja Nawackiego. To pierwszy tak wyraźny przypadek próby przeniesienia odpowiedzialności finansowej za decyzje w sądownictwie na konkretną osobę pełniącą funkcję publiczną. Sprawa dotyczy wydarzeń z Olsztyna i konsekwencji działań wobec sędziego Pawła Juszczyszyna.

Pozew regresowy, złożony w imieniu Skarbu Państwa przez prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie Krzysztofa Krygielskiego, dotyczy kwoty blisko 100 tys. złotych. To suma, którą sąd musiał wypłacić w wyniku przegranych spraw związanych z decyzjami podejmowanymi przez byłego prezesa tej jednostki – sędziego Macieja Nawackiego.

Mechanizm regresu polega na tym, że instytucja publiczna, która poniosła koszt naprawienia szkody, domaga się zwrotu pieniędzy od osoby odpowiedzialnej za jej powstanie. W tym przypadku chodzi głównie o koszty procesów, odszkodowań oraz zaległych wynagrodzeń wypłaconych sędziemu Pawłowi Juszczyszynowi.

Sprawa jest wyjątkowa, ponieważ dotąd zapowiedzi kierowania roszczeń regresowych wobec urzędników czy sędziów nie były realizowane w praktyce. Teraz po raz pierwszy podjęto konkretne działania, co może oznaczać zmianę podejścia państwa do odpowiedzialności osób pełniących funkcje publiczne.

Spór o wyroki sądów oraz TSUE

Sednem konfliktu są decyzje dotyczące sędziego Pawła Juszczyszyna, który został zawieszony przez Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego. Kolejne orzeczenia sądów krajowych oraz Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wskazywały, że organ ten nie spełnia standardów niezależnego sądu.

Pomimo tych rozstrzygnięć Maciej Nawacki – jako prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie – nie przywrócił Juszczyszyna do orzekania. Po dwóch latach przerwy sędzia wrócił do pracy, jednak został przeniesiony do innego wydziału oraz skierowany na przymusowy urlop, co również uznano za działanie bezprawne.

W efekcie Juszczyszyn skierował przeciwko swojemu pracodawcy szereg pozwów. Sądy przyznały mu rację, nakazując wypłatę zaległego wynagrodzenia za okres zawieszenia, odszkodowania za mobbing oraz pokrycie kosztów postępowań wraz z odsetkami. Wszystkie te środki pochodziły z budżetu państwa.

Odpowiedzialność finansowa sędziów a dyscyplina finansów publicznych

Prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Krzysztof Krygielski podkreśla, że sprawa ma nie tylko wymiar indywidualny, ale również systemowy. Wskazuje, że brak reakcji na oczywiste naruszenia prawa prowadzi do sytuacji, w której koszty błędnych decyzji ponoszą podatnicy.

– Sprawiedliwość i dyscyplina finansów publicznych wymagają dochodzenia regresu – argumentował Krygielski, zaznaczając, że działania Macieja Nawackiego miały charakter celowy i uporczywy.

Eksperci prawa zwracają uwagę, że ewentualne uwzględnienie pozwu może stworzyć precedens i otworzyć drogę do kolejnych roszczeń wobec osób podejmujących decyzje sprzeczne z obowiązującym prawem lub orzeczeniami sądów.

Kontrowersje wokół Macieja Nawackiego i wydarzenia w Olsztynie

Maciej Nawacki pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci sporów o reformę sądownictwa w Polsce. Jako członek tzw. neo-KRS oraz były prezes sądu w Olsztynie wielokrotnie znajdował się w centrum kontrowersji.

Jednym z najbardziej komentowanych wydarzeń było zebranie sędziów w lutym 2020 roku. W trakcie obrad, po odrzuceniu sprawozdania prezesa, część sędziów zgłosiła projekty uchwał, w tym dotyczące przywrócenia Pawła Juszczyszyna do pracy. Nawacki publicznie podarł dokumenty i zakończył zebranie, co wywołało szeroką reakcję środowiska prawniczego.

Po tym incydencie sędziowie z Olsztyna złożyli zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, zarzucając przekroczenie uprawnień oraz zniszczenie dokumentów.

Immunitet sędziego i decyzja Sądu Najwyższego

Sprawa odpowiedzialności karnej Macieja Nawackiego pozostaje nierozstrzygnięta. 25 lutego 2026 roku Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego odmówiła uchylenia jego immunitetu, co uniemożliwia postawienie zarzutów karnych.

Decyzja ta spotkała się z krytyką części środowiska prawniczego. Prokuratura zapowiedziała złożenie odwołania, co oznacza, że kwestia ewentualnej odpowiedzialności karnej nadal pozostaje otwarta.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.