Autopromocja

Chciałbym, żeby określenie „neosędziowie” jak najszybciej przeszło do działu historia prawa [WYWIAD]

Sądownictwo, trzecia władza. Zdjęcie ilustracyjne.
Największą trucizną relacji międzyludzkich jest stan niepewności. A w takiej właśnie sytuacji znajdują się neosędziowie, którzy nadal nie wiedzą, co się z nimi stanie - mówi Bartłomiej Przymusiński, prezes SSP "Iustitii"Shutterstock
16 kwietnia 2025
aktualizacja 15 kwietnia 2025

Zupełnie nie rozumiem, dlaczego został odwołany pan Radzik, a minister nie odwołał jego szefa, czyli pana Piotra Schaba. Zresztą pan Radzik został odwołany dopiero po upływie ponad roku od objęcia stanowiska ministra przez Adama Bodnara - mówi Bartłomiej Przymusiński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.

Przejmuje pan Iustitię w dość gorącym okresie. Wiele istotnych dla środowiska spraw nadal pozostaje niezałatwionych, począwszy od problemu statusu sędziów powołanych po 2018 r., poprzez wciąż nieuchyloną ustawę kagańcową, a skończywszy na nadal sprawujących swoje funkcje rzeczniku dyscyplinarnym oraz jego zastępcy. Jakie więc będą pana priorytety?

Bartłomiej Przymusiński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, sędzia Sądu Rejonowego Poznań-Stare Miasto w Poznaniu
Bartłomiej Przymusiński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, sędzia Sądu Rejonowego Poznań-Stare Miasto w Poznaniu

Najważniejszym celem w najbliższych miesiącach będzie oczywiście doprowadzenie do tego, żeby została przeprowadzona ogromna reforma ustrojowa związana z zapewnieniem obywatelom prawa do sądu, tzn. uporządkowaniem statusu neosędziów i działalności upolitycznionej Krajowej Rady Sądownictwa. Skutki działania obecnej KRS to jest to, co obecnie zatruwa cały krwiobieg wymiaru sprawiedliwości. Jest duża szansa, że okienko na przeprowadzenie takiej zmiany się otworzy, ale też nie ulega wątpliwości, że jeśli to ma być przeprowadzone z sukcesem, skutecznie i tak, żeby sądy nie zostały zabite tymi zmianami, to cały proces musi się zamknąć w ciągu maksymalnie dwóch lat.

Czyli jest pan zwolennikiem szybszej ścieżki polegającej na cofnięciu neosędziów na poprzednio zajmowane stanowiska z mocy ustawy?

Tak, bez wątpienia. Bardzo ważne jest, żeby ten projekt, który będzie przyjęty do prac legislacyjnych, to był właśnie ten projekt. Ale też musimy mieć dalszą perspektywę i odpowiedzieć sobie na pytanie, jakich sądów chcemy za pięć, 10, a nawet 15 lat. I jeśli chodzi o tę kwestię, to musimy być świadomi, że stoi przed nami ogromne wyzwanie, czyli transformacja cyfrowa całego sądownictwa.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.