Od biedy można zrozumieć, że organy administracji interpretują prawo zawężająco, nie przejmując się celem danego przepisu. Ale już sądów, które robią to samo, rozgrzeszać nie wolno - pisze prof. Ewa Łętowska.
Tytułowe „spylandum est” – asekuranckie podejście: im mniej problemów dla nas (najpierw administracji, potem sądów), tym lepiej, nawet jeśli przy okazji straci się z oczu i dobro konkretnych ludzi, i ducha prawa – stoi w ewidentnej opozycji do uroczystej deklaracji art. 45 Konstytucji RP, że każdy (i to ktokolwiek, nie tylko obywatel) „ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd”.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.