Po tym, jak przed krakowskim sądem fotografka znanych osób przegrała sprawę dotyczącą korzystania z jej zdjęć, w mediach rozpętała się burza. Z jednej strony odżyła dyskusja wokół samej fotografki i zarzucanego jej nadużywania prawa autorskiego, czyli tzw. copyright trollingu. Z drugiej jednak słychać głosy oburzenia ze strony twórców, których dziwi tak szerokie rozumienie prawa cytatu oraz dopuszczalność niewskazania autora cytowanej pracy.
O cytacie można mówić, jeżeli we własnym utworze wykorzystuje się drobne utwory lub fragmenty większych utworów (a od 20 listopada 2015 r. także w całości utwory plastyczne i fotografie) i, co najważniejsze, robi się to w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnienie, nauczanie czy polemika (art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych – t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 666 ze zm.). Warunkiem korzystania z tego prawa jest – w ramach istniejących możliwości – wymienienie imienia i nazwiska twórcy oraz źródła. Wydawałoby się proste, a jednak prawo cytatu nadal budzi wiele kontrowersji.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.