Prawo autorskie: Walka z piratami zagraża cenzurą sieci

Szybki internet może teraz dotrzeć nawet do małych miejscowości
Technologiczni giganci mają skuteczniej wykrywać nielegalnie wrzucone treściMedia
20 września 2016

Zgodnie z unijną reformą prawa autorskiego platformy internetowe, takie jak YouTube czy Facebook, będą musiały same wyłapywać treści nielegalnie wrzucane przez użytkowników, jeszcze przed otrzymaniem zgłoszenia o naruszeniu. Mniejsze serwisy może to wyeliminować z rynku, a większe skłonić do autocenzury.

W ubiegłym tygodniu Komisja Europejska zaprezentowała projekt dyrektywy, która w założeniu ma wzmocnić ochronę europejskich twórców i pomóc przedsiębiorcom z krajów członkowskich UE skuteczniej konkurować z amerykańskimi gigantami technologicznymi. Zresztą już na pierwszy rzut oka proponowane rozwiązania najmocniej uderzają w serwisy Google’a. Jeden z najbardziej kontrowersyjnych pomysłów przewiduje, że wydawcy będą mogli pobierać opłaty (popularnie nazywane podatkiem od linków) od usługodawców internetowych za wykorzystanie fragmentów artykułów w agregatorach treści i wyszukiwarkach.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.