Mały ZUS plus miał stanowić ulgę dla drobnych przedsiębiorców. I tak jak bez wątpienia niektórym minibiznesmenom pomógł, to sprawdziła się też czarna wizja: ogrom ludzi zostało przymuszonych do zrezygnowania z etatu i założenia fikcyjnej w zasadzie działalności gospodarczej.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych opublikował dane o zmianie liczby ubezpieczonych osób w ubezpieczeniu emerytalnym i rentowym w trzecim kwartale 2020 r. Okazuje się, że liczba pracowników, rok do roku, spadła o 136 tys. Zmniejszyła się też liczba zleceniobiorców i wykonujących dzieło. Za to - o dziwo - wzrosła liczba osób prowadzących działalność gospodarczą - o 43 tys. (obliczeń na podstawie danych ZUS dokonał Sławomir Dudek, główny ekonomista Pracodawców RP).
Mamy więc do czynienia z zaskakującą sytuacją: w dobie kryzysu gospodarczego spada liczba zatrudnionych, zaś zwiększa się liczba samozatrudnionych. A to przecież - mając na uwadze, że nie dostrzegliśmy wzrostu bezrobocia - nielogiczne, gdyż mało kto z własnej woli chciałby rozpoczynać działalność w dobie szybko zmieniającej się rzeczywistości (która na dodatek utrudnia prowadzenie biznesu, a nie ułatwia).
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.