Rządowi się upiecze: składki na ZUS od coraz większej liczby pracujących i rosnących zarobków pokryją koszty obniżenia wieku emerytalnego. Przynajmniej w tym roku. Dobra sytuacja na rynku pracy ma złagodzić negatywne skutki obniżenia wieku emerytalnego w 2018 r. Ale bez kolejnych wydatków z budżetu się nie obędzie.
Ściągalność składek jest lepsza, niż zakładał plan finansowy ZUS. Z najnowszych danych wynika, że przypis składki do lipca wyniósł 98 mld zł. Wpływy z tego tytułu do funduszu były o 8 proc. wyższe niż rok temu w porównywalnym czasie. Jeśli takie tempo utrzyma się do końca roku, to zamiast 161,1 mld zł w funduszu znajdzie się 165,2 mld zł, czyli ponad 4 mld zł więcej. Zakład szacuje nadwyżkę nieco skromniej – na 3,7 mld zł. Ale nawet taki wariant oznacza, że z naddatkiem zostaną pokryte tegoroczne koszty obniżki wieku emerytalnego. W tym roku koszty brutto operacji to 2,5 mld zł. Ale dla ZUS będą niższe, gdyż jeśli ubezpieczeni masowo przejdą na emeryturę, to FUS przestanie wypłacać część rent, które zostaną zastąpione emeryturami. Wyższe będą wpływy z tak zwanego suwaka (to stopniowy zwrot oszczędności przyszłych emerytów z OFE do ZUS). W efekcie tegoroczne koszty obniżenia wieku dla ZUS to 805 mln zł. A to oznacza, że nadwyżka z rosnącej składki pozwoli nie tylko na pokrycie tych wydatków, ale jednocześnie na zmniejszenie dotacji z budżetu do wypłacanych emerytur o około 3 mld zł.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.