Reformy emerytalnej nie będzie. Tylko drobne zmiany, by ratować budżet

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska,  PAP/Radek Pietruszka
Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska, PAP/Radek PietruszkaPAP / Radek Pietruszka
29 września 2016

Choć na białą księgę z przeglądu emerytalnego poczekamy kilka tygodni, to już widać, że rekomendacje będą korektami systemu. Fundamentalnych zmian nie będzie.

To ma być jeden z głównych wniosków z przeglądu i wszystko wskazuje na to, że wejdzie w życie od 2018 r. Obecnie ubezpieczony, który zarobi ponad 30 przeciętnych wynagrodzeń w ciągu roku (co odpowiada 2,6 przeciętnej pensji miesięcznie), przestaje płacić składkę emerytalną. W tym roku ta granica wynosi 121 650 zł. Dla ubezpieczonego to konkretny zysk, ale dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oznacza to niższe wpływy. Dlatego eksperci ZUS postulują, by ten próg znieść i obłożyć daniną również wynagrodzenia, które go przekraczają. Inaczej lukę trzeba zasypywać dotacją budżetową, na którą zrzucają się wszyscy podatnicy.

Pozostało 87% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.