Jedno z praw fizyki mówi, że każda akcja rodzi reakcję. Zasada ta nie powinna mieć zastosowania w polityce, szczególnie w dialogu społecznym. A jeśli ma być reakcja, to lepiej odłożyć ją na przyszłość.
Zawsze gdy związki zawodowe stają się trudnym partnerem, który wysuwa mniej lub bardziej uzasadnione roszczenia, pojawiają się inicjatywy mające skutkować obcięciem przywilejów, ochrony dla działaczy itp. Jakiś czas temu zmiany ustawy o związkach zawodowych zapowiadał senator Filip Libicki, teraz, gdy górnicze związki prowadzą protesty, pojawia się poseł Michał Jaros, który podlicza koszty finansowania organizacji związkowych i zapowiada zmianę przepisów.
Nie twierdzę, że uprawnienia związków są nienaruszalne. Czasy się zmieniły, struktura pracodawców w ostatnich 20 latach ewoluowała i należy dostosować ustawę związkową do rzeczywistości. Zresztą prace nad nowelizacją ustawy są prowadzone przez rząd. Centrale związkowe także mają swoje oczekiwania dotyczące chociażby reprezentatywności, możliwości tworzenia i wstępowania do związków pracowników na umowach cywilnoprawnych czy samozatrudnionych. Międzynarodowa Organizacja Pracy też ma uwagi do zasad funkcjonowania reprezentacji pracowników.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.