Topolewska: Rządowa gra pozorów

Michalina Topolewska
Michalina TopolewskaDGP / Bartłomiej Molga
18 maja 2012

Środowa decyzja rządu dotycząca podwyższenia kryterium dochodowego uprawniającego do zasiłków na dzieci okazała się, delikatnie mówiąc, zaskakująca.

Abstrahując już od samego mechanizmu zakładającego dwuetapowy wzrost tego kryterium, co jest sprzeczne z obowiązującymi przepisami, to kwota pierwszej, listopadowej podwyżki wynoszącej 30 zł jest absolutnie zawstydzająca. Zwłaszcza po 8 latach zamrożenia kryterium, co spowodowało, że w tym czasie liczba dzieci otrzymujących zasiłki spadła o połowę.

Takie zachowanie coraz bardziej utwierdza w przekonaniu, że rząd jest specjalistą od prowadzenia pozornych działań. Wprawdzie walczy z bezrobociem, ale tak, żeby nie wydać na ten cel zbyt wielu pieniędzy z dysponującego dużą rezerwą Funduszu Pracy. Zachęca rodziców do posiadania większej liczby dzieci i szybszego powrotu do pracy, ale koszty zakładania nowych żłobków przerzuca na nich samych i samorządy. I wreszcie podwyższa progi dochodowe do świadczeń, dobrze wiedząc, że liczba uprawnionych do nich dzieci praktycznie nie wzrośnie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.