Za absurdy Karty nauczyciela płacą podatnicy i samorządy

3 października 2011

ZNP jak niepodległości broni Karty nauczyciela. Choć szkodzi ona systemowi oświaty, finansom gmin, budżetowi, gospodarce, a nawet samym nauczycielom.

Minister edukacji Katarzyna Hall zadeklarowała w sobotę, że chce zmienić Kartę nauczyciela. W jej ocenie obecny system nie gwarantuje odpowiednio elastycznego i motywującego systemu wynagradzania pedagogów. Odpowiedź usłyszała natychmiast. Szef Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz stwierdził: „nie ma związku przyczynowo-skutkowego między kartą a jakością pracy”.

ZNP, broniąc tych przepisów, coraz częściej zaczyna polemizować z twardymi danymi. Kilkanaście dni temu opisaliśmy raport OECD, z którego wynika, że polski nauczyciel pracuje przy tablicy mniej niż trzy godziny dziennie. Jaki był komentarz ZNP? Badanie zostało źle przeprowadzone. Zdaniem związku eksperci OECD najprawdopodobniej ogólną liczbę lekcji, jakie odbywają się we wszystkich szkołach, podzielili przez liczbę wszystkich pracowników oświaty, także tych, którzy nie pracują z uczniami. A status nauczyciela daje im to, że są zatrudnieni na podstawie karty, są to np. bibliotekarze, pracownicy nadzoru oświatowego czy kierownicy burs.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.