Urszula Mirowska-Łoskot: Telepracownicy bez przywilejów

To nie przepisy, lecz błędne przekonania pracowników i pracodawców blokują rozwój telepracy. Łagodzenie wymogów, jakie muszą spełniać stanowiska pracy telepracowników, może przyczynić się do tego, że firmy będą zmuszać podwładnych do pracy w domu.

W 2007 roku przyznawaną przez „DGP” nagrodę Bona Lex otrzymała nowelizacja kodeksu pracy wprowadzająca przepisy o telepracy. Przedstawicielom Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej nagrodę wręczał Bronisław Komorowski, ówczesny marszałek Sejmu. Dzięki nowym przepisom pracownik nie musi już codziennie przyjeżdżać do pracy, by wypełniać swoje obowiązki. Może wykonywać je w domu, a z pracodawcą kontaktować się za pomocą internetu lub telefonu. Telepraca miała zmotywować pracodawców do zatrudniania niepełnosprawnych czy matek. Ale w ciągu czterech lat nadal niewiele firm zdecydowało się na taką formę zatrudnienia. W Polsce jest jedynie 2 proc. przedsiębiorstw, które zatrudniają telepracowników.

Pozostało 49% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.