Jeremi Mordasewicz: Pułapki emerytury państwowej

Jeremi Mordasiewicz, ekspert PKPP Lewiatan
Jeremi Mordasiewicz, ekspert PKPP LewiatanDGP
7 lutego 2011

Rezygnacja z obowiązkowych składek emerytalnych zwiększy pokusę ucieczki do szarej strefy. A na bardziej zapobiegliwych spadnie ciężar utrzymywania tych, którzy przejedli zarobione pieniądze.

Kiedy przed 12 laty wdrażano obecny system emerytalny, brano pod uwagę możliwość wypłacania emerytury państwowej, jak to proponuje Centrum im. Adama Smitha. Wtedy debata na ten temat była uzasadniona. Dziś powrót do tej koncepcji wydaje się karkołomny. Zdecydowaliśmy się na rozwiązanie racjonalne ekonomicznie i sprawiedliwe. Przyjęliśmy, że każdy z nas, przechodząc na emeryturę, otrzyma tyle, ile zgromadzi w systemie, i że ten kapitał zostanie podzielony przez oczekiwany czas życia. Skoro płacę składki, moja emerytura powinna być odpowiednio wyższa. Przyjęcie emerytury państwowej, niezależnej od tego, jak intensywnie pracuję i jakie deklaruję dochody, zmniejsza motywację do pracy i zachęca do ukrywania dochodów. A więc zwiększa pokusę, by działać w szarej strefie.

Dzisiejszy system wymagał założenia w ZUS indywidualnego konta dla każdego ubezpieczonego. Ale dzięki temu wzrosła skłonność do ujawniania dochodów. Jeżeli pracownik ma świadomość, że jego emerytura będzie zależała od wysokości obowiązkowych składek, a więc od poziomu wynagrodzenia, leży w jego interesie, by ujawniać jak największe dochody. Są tacy, którzy wolą zarabiać w szarej strefie i wydać pieniądze dziś, zamiast zabezpieczyć przyszłość. Dotyczy to ok. 20 proc. pracowników, większość zdaje sobie sprawę, że opłaca im się przekazywać wysokie składki.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.