Wnioski o pomoc na nowe miejsca pracy, które można tworzyć za pieniądze z UE, toną w urzędniczych szufladach. Grozi nam, że zwrócimy Brukseli pomoc na etaty.
Urzędnicy Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa tłumaczą opóźnienia w przyznawaniu pieniędzy na nowe miejsca pracy niską jakością wniosków. Ponad połowa z nich odpadła w ubiegłorocznym naborze, a w tym roku negatywnie zweryfikowano już 363. Tworzenie i rozwój mikroprzedsiębiorstw to nowe działanie, nie było go w Sektorowym Programie Operacyjnym Rolnictwo 2004 – 2006 i wnioskodawcy się go uczą. O ich niewiedzy może świadczyć np. to, że wnioski składają osoby ubezpieczone w KRUS, którym z założenia pomoc nie przysługuje. Przedsiębiorcy występują też o zakup środków transportu, co do których w programie są duże ograniczenia.
Eksperci, z którymi rozmawialiśmy, uważają jednak, że wina leży także po stronie urzędników. Nie tylko z powodu braku działań ARiMR, ale także dlatego, że wnioski dotyczące mikroprzedsiębiorstw są trudne do rozpatrzenia. Wymagają m.in. weryfikacji planu finansowego inwestycji. Urzędnicy są wyjątkowo skrupulatni i często wzywają wnioskodawców do dokonania uzupełnień. Przerywa to bieg terminu, który zgodnie z rozporządzeniem mają na rozpatrzenie wniosku.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.