"Mniej na aktywizację to 300 tys. bezrobotnych"

Elżbieta Kryńska, profesor, Uniwersytet Łódzki, pracuje też w Instytucie Pracy i Spraw Socjalnych
Elżbieta Kryńska, profesor, Uniwersytet Łódzki, pracuje też w Instytucie Pracy i Spraw SocjalnychDGP
3 listopada 2010

ELŻBIETA KRYŃSKA - Rząd radykalnie tnie wydatki na aktywizację. W urzędach pracy przybędzie osób bez kwalifikacji i starszych.

Kwota na aktywne formy przeciwdziałaniu bezrobociu w przyszłym roku ma radykalnie zmaleć – z ponad 7 do 3,2 mld zł. Jak pani to ocenia?

Najpierw ustalmy rzeczywiste kwoty, o których mówimy. Zgodnie z załącznikiem nr 6 do ustawy budżetowej plan finansowy państwowego funduszu celowego, jakim jest Fundusz Pracy, przewiduje, iż w 2011 r. na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu przeznaczy 3,2 mld zł, czyli o 54 proc. mniej niż w 2010 r. Problem w tym, iż zmniejszenie kwot na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu jest nierównomierne. Na względnie niezmienionym poziomie pozostaną lub nawet wzrosną wydatki ponoszone na realizację tzw. pakietu antykryzysowego (np. na pomoc w spłacie kredytów mieszkaniowych, koszty szkoleń pracowników) oraz na rzecz kształcenia personelu medycznego czy ponoszone na rzecz ograniczania skutków powodzi. Natomiast na aktywizację, np. szkolenia, prace interwencyjne, przygotowanie zawodowe dorosłych i inne, oraz dofinansowanie młodocianych pracowników przewiduje się kwotę 1,5 mld zł wobec 5,3 mld w roku bieżącym, czyli aż o 71 proc. mniej.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.