Dowódcy jednostek wojskowych nie mają chętnych do służby w Narodowych Siłach Rezerwowych. Ci, którzy do nich trafiają, nie mają wymaganych kwalifikacji lub nie zaliczają egzaminu sprawnościowego.
Od miesiąca trwa nabór do Narodowych Sił Rezerwowych (NSR). Jak sprawdziliśmy, zainteresowanie służbą jest niewielkie. Na przykład w jednostce wojskowej w Gołdapi na 150 miejsc nie podpisano z żadnym ochotnikiem kontraktu. Podobnie jest w jednostkach w Brzegu i Brodnicy. Wśród jednostek, które podpisały umowy z byłymi żołnierzami na służbę w NSR, jest jednostka wojskowa w Węgorzewie. Tam jednak na 210 miejsc zawarto je tylko z 20 ochotnikami.
Sami dowódcy jednostek przyznają, że zainteresowanie służbą w NSR jest średnie. Jeżeli już ktoś się zgłasza, to ma trudności z zaliczeniem egzaminu ze sprawności fizycznej. A to jest warunek konieczny do podpisania kontraktu z wojskiem.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.